wtorek, 26 lipca 2011

Jean Deuve TAJNA HISTORIA PODSTĘPU W CZASIE II WOJNY ŚWIATOWEJ


Wpaja się nam przekonanie, że sukces odniesiony dzięki kłamstwu jest dla nas hańbą, więc niezmordowanie powtarzamy, że uczciwość to najlepsza polityka i że prawda zawsze zwycięża. Te urocze regułki są w sam raz dla dzieci, ale człowiek, który czyni z nich swoją drogę życiową, powinien wsunąć szpadę do pochwy i nigdy jej nie dobywać.
Generał sir Garnet Wolseley
były głównodowodzący armii brytyjskiej
Podręcznik żołnierza, 1869

Tym cytatem Eric Denece – Dyrektor Francuskiego Centrum Badań nad Wywiadem (CF2R) rozpoczyna przedmowę do książki „Tajna historia podstępu w czasie II wojny światowej”. Już wstęp jego autorstwa wskazuje, że ta pozycja nie jest  zbiorem sensacyjnych informacji, ale uporządkowanym dziełem o charakterze raczej naukowym - Eric Denece opisując historię i metody wprowadzania przeciwnika w błąd m.in. definiuje rodzaje podstępów oraz wskazuje warunki prowadzenia skutecznej dywersji. Takie przygotowanie pozwala czytelnikowi nieobytemu ze strategią wojskową lepiej zrozumieć istotę opisanych przez Jeana Deuve akcji dezinformacyjnych z okresu II wojny światowej, ze szczególnym uwzględnieniem przygotowania do desantu w Normandii. 

Po przedstawieniu poszczególnych ogniw wywiadu alianckiego i niemieckiego, autor systematycznie opisuje konkretne wojskowe operacje dezinformacyjne, działając według schematu: cel, przedsiębrane środki, rezultat. Rozdziały są stosunkowo krótkie, a na końcu każdego z nich wskazane są materiały źródłowe, z których autor korzystał. Efekty działań dezinformacyjnych oceniane są nie tylko na podstawie zachowania adresatów podstępnych działań, ale i odnalezionych w archiwach dokumentów oraz wypowiedzi oficerów zebranych już po zakończeniu wojny. Dzięki temu możliwe jest rzeczywiste powiązanie przyjętej przez głównodowodzących strategii działania z konkretnymi operacjami dezinformacyjnymi ich przeciwników.
Nagromadzenie dat, nazwisk i faktów sprawiło, że wbrew opisowi z okładki, nie byłam w stanie czytać książki jak powieści sensacyjnej, choć nierzadko wskazane w niej metody wprowadzania w błąd były dla mnie fascynującym odkryciem. Część opisanych przez autora działań jest sporej rzeszy czytelników zapewne znana – zaciemnianie obiektów przed nalotami i budowanie atrap fabryk, miasteczek, lotnisk, animowanych przez garstkę ludzi, spreparowane mapy i dokumenty podsuwane wrogowi, fikcyjne armie i grupy ruchów oporu, podwójni agenci. Wiedzę tę Jean Deuve porządkuje i uzupełnia, budując obraz wojny innej niż ta, którą znaczna część społeczeństwa zna ze szkolnych podręczników. Ciekawym zabiegiem wykorzystanym przez autora jest także ukazanie w drodze porównania, jak często bardzo podobne metody dezinformacji wykorzystane zostały w konkretnych regionach z równym powodzeniem w średniowieczu oraz II wojnie światowej.

Nigdy nie interesowałam się strategią wojskową i przyznam, że spodziewałam się zupełnie innej lektury – niemalże przygodowej książki o dzielnych agentach. Choć „Tajna historia podstępu...” zupełnie nie spełniła tych oczekiwań, nie żałuję spędzonych z nią godzin. Szkoda, że kiedy w moich szkolnych czasach na lekcjach historii omawiane były kampanie wojskowe II wojny światowej, informacje o tym, kto i co zdobył nie były uzupełniane tą niezwykle ciekawą wiedzą, pozwalającą zrozumieć dlaczego to się udało. 
Serdecznie zachęcam do lektury.

Książkę wygrałam w losowaniu u kalio (raz jeszcze serdecznie dziękuję), a niniejsza recenzja stanowi wypełnienie warunków konkursowych. :)

Jean Deuve, Tajna historia podstępu w czasie II wojny światowej
Muza S.A., 2010, il. stron: 334
Ocena: 4/6

5 komentarzy:

  1. Ja tam lubię militarne tematy i nieco interesuję się wojskowością, więc chyba książka powinna mi się spodobać:). Jak na nią trafię, to czemu nie:)
    Pozdrawiam!!

    OdpowiedzUsuń
  2. To nie dla mnie, ale może tacie sprezentuję ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. kasandra_85
    W takim razie życzę, żebyś na książkę w niedługim czasie trafiła :)
    Pozdrawiam :)

    Nyx
    Jak już mu sprezentujesz, to zajrzyj do niej chociaż - naprawdę ciekawa lektura, zwłaszcza do podczytywania :)

    OdpowiedzUsuń

Będę wdzięczna za podpisywanie się w komentarzach. Pozwoli mi to na identyfikację stałych gości. Z góry dziękuję. :)

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...