Czytelnikom „Nowej Fantastyki” duetu Agnieszka Haska i Jerzy Stachowicz przedstawiać nie trzeba, ich cykl Z lamusa od lat cieszy się bowiem sporą popularnością. Przypominając współczesnemu odbiorcy dawne idee, odkrycia czy utwory, potrafią zaskoczyć, rozbawić i zawsze zaciekawić. Pamiętam, że kiedy w majowym numerze z ubiegłego roku przeczytałam artykuł o książce W XX wiek. Fantazja humorystyczna Włodzimierza Zagórskiego, w równym stopniu zaskoczyła mnie wizja Warszawy przyszłości, co fakt, że w 1896 roku rodzimi autorzy tworzyli fantastykę. Z jeszcze większym zdziwieniem przeczytałam we wstępie Krzysztofa Dudka (dyrektora Narodowego Centrum Kultury) do antologii Śniąc o potędze, że przed drugą wojną światową w Polsce kwitł gatunek określany współcześnie jako historia alternatywna. Na dziewiąty tom serii Zwrotnice Czasu, w ramach której wydawane są takie historie, składa się wybór nieznanych współcześnie przedwojennych tekstów pochodzących w większości od zapomnianych autorów, opatrzony wyczerpującym komentarzem redaktorskim prezentującym kontekst polityczny i społeczny ich powstania. Od razu należy zaznaczyć, że wyjątkowość tego tomu wynika nie tylko z faktu, że stanowi on antologię. Zaprezentowane tu utwory z perspektywy ich autorów co do zasady pokazują przyszłość, która tylko dla nas, po niemal wieku od powstania tych książek, stała się historią alternatywną.
wtorek, 21 maja 2013
sobota, 11 maja 2013
Lauren Beukes ZOO CITY
Książka ZOO City to laureatka nagrody Artura C. Clarke'a (2011) oraz Kitschies Red Tentacle (2010) za najlepszą powieść, a także finalistka nagród BSFA Award (2010), World Fantasy Award (2011) oraz kilku innych nagród. Zdawałoby się, że książka, która zdobyła takie uznanie na świecie, po prostu musi się podobać. Tymczasem polscy czytelnicy przyjęli ZOO City Lauren Beukes stosunkowo chłodno, a w ich wrażeniach z lektury często występuje element rozczarowania. Gdzie może tkwić zagadka takich rozbieżności w ocenie? Zinzi December w poprzednim życiu była dziennikarką i narkomanką. Jej świat rozpadł się w chwili śmierci brata. Poza wyrokiem i odwykiem otrzymała Leniwca i shavi w postaci talentu do znajdowania zaginionych rzeczy. Zanimalizowana, zepchnięta na sam margines społeczeństwa Johanesburga, żyje z drobnych zleceń polegających na znajdywaniu zagubionych przedmiotów, a długi z narkotykowej przeszłości spłaca udziałem w internetowych oszustwach, wyciągających spore pieniądze od naiwnych ludzi z Zachodu. Pewnego dnia w jej życie wkracza dziwna para: Marabut i Maltańczyk, którzy proponują jej ogromne wynagrodzenie za odnalezienie nastoletniej gwiazdki muzyki kwaito. Łamiąc własne zasady, na przekór fukającemu Leniwcowi, Zinzi przyjmuje zlecenie, co oczywiście okazuje się jedną z gorszych decyzji w jej i tak pełnym kiepskich wyborów życiu.
sobota, 4 maja 2013
Minął kwiecień + 55
Majówka w toku, czas zatem podsumować kwiecień. Dużo tego nie będzie, bo choć początek miesiąca był bardzo obiecujący, koniec wyszedł jak zwykle (ostatnie zwykle, bo to zeszłoroczne było lepsze), a nawet trochę gorzej.
Książki przeczytane:
- Lauren Beukes, ZOO City
- Ursula Le Guin, Świat Rocannona
- Joseph Conrad, Jądro ciemności
Do tego mogłabym dodać niemal całe Śniąc o potędze duetu Haska-Stachowicz, połowę Bram Domu Umarłych Eriksona i połowę Autostopem przez Galaktykę Adamsa, ale nie dodam, skoro chwalę się tym, co przeczytane, a nie, co nagryzione - niezależnie od stadium nadgryzienia.
Szyki czytelnicze popsuł mi Adams, bo nie wchodził, jak powinien i zostawiłam go na czas, kiedy naprawdę zasmakuje. Skutkiem tego okazało się, że nagle potrzebuję dwóch książek do zrealizowania dwóch wyzwań (Autostopem spełniało wymogi obu). Padło na Le Guin i Conrada, i nie żałuję. Zwłaszcza Jądro ciemności mnie zaskoczyło i zachwyciło. Może uda mi się w tym miesiącu napisać coś więcej na ten temat.
Książki przeczytane:
- Lauren Beukes, ZOO City
- Ursula Le Guin, Świat Rocannona
- Joseph Conrad, Jądro ciemności
Do tego mogłabym dodać niemal całe Śniąc o potędze duetu Haska-Stachowicz, połowę Bram Domu Umarłych Eriksona i połowę Autostopem przez Galaktykę Adamsa, ale nie dodam, skoro chwalę się tym, co przeczytane, a nie, co nagryzione - niezależnie od stadium nadgryzienia.
Szyki czytelnicze popsuł mi Adams, bo nie wchodził, jak powinien i zostawiłam go na czas, kiedy naprawdę zasmakuje. Skutkiem tego okazało się, że nagle potrzebuję dwóch książek do zrealizowania dwóch wyzwań (Autostopem spełniało wymogi obu). Padło na Le Guin i Conrada, i nie żałuję. Zwłaszcza Jądro ciemności mnie zaskoczyło i zachwyciło. Może uda mi się w tym miesiącu napisać coś więcej na ten temat.
niedziela, 28 kwietnia 2013
Ursula Le Guin ŚWIAT ROCANNONA
Otwierający cykl Hain (zwany też cyklem Ekumena) Świat Rocannona
stanowi debiut pisarski Ursuli Le Guin. Powieść z 1966 roku doczekała
się polskiego wydania w roku 1990 w ramach serii Amberu Mistrzowie SF.
Czytana dzisiaj zaskakuje nie tylko objętością, ale i sposobem
prowadzenia opowieści, tak różnym od popularniej dzisiej wielowątkowości i
złożoności fabuły. Jest w niej przy tym ten rodzaj magii
słowa, który mimo niespiesznego tempa akcji i pewnej przewidywalności wydarzeń, mimo oszczędności emocji, nie pozwala porzucić lektury.Rocannon jest etnografem Ligi Wszystkich Światów i spędza życie na badaniu obyczajów kolejnych kolonizowanych planet. Pewnego dnia w muzeum, w którym przechowywane są eksponaty z różnych włączonych do Ligi światów, jest on świadkiem niecodziennego zdarzenia: z dalekiej planety, jedynie szczątkowo zbadanej, wraz z wyglądającymi na jaskiniowców mieszkańcami współpracującymi z Ligą przybywa piękna kobieta o złotych włosach prosić o zwrot jej rodowego naszyjnika. Zafascynowany jej urodą, porażony niefrasobliwością, z jaką Liga narzuca swoje prawa w światach, o których niemal nic nie wie, Rocannon doprowadza do wstrzymania kontaktów Ligi z Formalhaut II, a sam staje na czele misji etnograficznej, która ma za cel zbadanie tej planety. I gdy już jego ekspedycja zdaje się dobiegać końca, statek, którym przyleciał, zostaje zaatakowany przez obcych. Giną wszyscy przyjaciele Rocannona, a on sam traci możność komunikacji ze światem zewnętrznym i własną bazą. Dodatkowo atak zdaje się pochodzić od rebeliantów, których dalsze pozostawanie na Formalhaut grozi nie tylko tej planecie, ale i całej nieświadomej istnienia niebezpieczeństwa Lidze. Rocannon postanawia odszukać wrogów i uratować świat. I o tym właśnie jest ta powieść – o jego nowej misji.
wtorek, 23 kwietnia 2013
Juliet Grey MARIA ANTONINA. Z WIEDNIA DO WERSALU
Motto Habsburgów "Niech inni toczą wojny, ty, szczęśliwa Austrio, żeń się" słyszeli zapewne wszyscy. Szczęście poddanych, którym za pomocą mariaży oszczędzono wyniszczających działań zbrojnych, oraz potęgę władców, którzy przez wpływy uzyskane na innych dworach europejskich mogli lepiej chronić interesy Austrii, budowały jednak małe nieszczęścia tych, którzy od najmłodszych lat przygotowywani byli do poślubienia obcej, niekochanej, czasem wręcz odrażającej osoby i spędzenia reszty życia z daleka od tego, co znane, na łasce i niełasce nowej rodziny i poddanych. Stanowiąca pierwszą część trylogii powieść Maria Antonina. Z Wiednia do Wersalu autorstwa Juliet Grey obejmuje wczesny etap życia przyszłej królowej Francji, której tragiczne losy wciąż fascynują kolejnych twórców. Opisane wydarzenia – od obietnicy mariażu z delfinem Ludwikiem Augustem po śmierć króla Ludwika XV – w sposób naturalny podzielić można na lata spędzone w Austrii na przygotowaniach do wypełnienia roli delfiny oraz pierwszy okres życia we Francji po ślubie z delfinem.
niedziela, 14 kwietnia 2013
Jane Austen PERSWAZJE
Anne Elliot jest bystrą, oczytaną i pełną uroku kobietą o urodzie może niezbyt nachalnej, ale niewątpliwej. Cóż z tego, skoro jest młodszą córką zubożałego baroneta, któremu los poskąpił rozumu, i ma już dwadzieścia siedem lat. Czy na początku XIX wieku panna w takiej sytuacji ma szansę na szczęście? Dodajmy szansę drugą, bo pierwszą straciła osiem lat wcześniej, gdy - ulegając perswazjom najbliższej przyjaciółki – zerwała zaręczyny z młodym i niezamożnym kapitanem marynarki. I jak Anne poradzi sobie, gdy jej rodziny dom wynajmie siostra dawnego narzeczonego, a on sam – już majętny i zasłużony – znów wkroczy do jej życia? Czytelniczki powieści Jane Austen pewnie nie mają wątpliwości co do zakończenia tej historii, ale nie o zaskoczenie tutaj chodzi. Na ledwie dwustu stronach autorka odmalowała bowiem obraz pewnej epoki i świetnie sportretowała społeczność angielskiej arystokracji, ukazując w całej pełni - choć nie zjadliwie - jej przywary i niedostatki. Anne, mądra i wrażliwa, staje się punktem odniesienia. To na jej tle i w dużej mierze z jej perspektywy czytelnik poznaje zapatrzonego w siebie i zdecydowanie metroseksualnego ojca dziewczyny, nieustępującą mu mu w próżności i braku rozumu starszą siostrę, młodszą siostrę zbyt dumną na to, by być naprawdę szczęśliwą, spowinowaconą rodzinę ziemskich właścicieli i wreszcie towarzystwo marynarzy: admirała z żoną, kapitana Wenthwortha i jego przyjaciół. Grona bohaterów dopełnia kuzyn Elliot – potencjalny spadkobierca tytułu, lady Russel – przyjaciółka matki Anne i obecnie najbliższa dziewczynie osoba oraz dawna szkolna znajoma. W tym kameralnym gronie rozgrywa się nie tyle historia romansu, co fragment życia pewnej małej społeczności, ukazując jej cele, metody działania i codzienność.
piątek, 5 kwietnia 2013
Minął marzec
Obserwacja nr 1: Czas się kurczy. Nie mam innego wytłumaczenia. Marzec był dłuższy od lutego, ale czasu było mniej.
Obserwacja nr 2: Nie wiem kiedy, ale chyba ilość posiadanych przeze mnie książek przekroczyła tę magiczną wartość, po której następuje przyciąganie/rozmnażanie/niekontrolowany rozrost księgozbioru. Obiecałam nie kupować, tylko czytać, i (prawie) nie kupowałam. Tylko w ilości nabytków nie widać różnicy.
Najpierw spowiedź czytelnika. Przeczytałam:
- Jim Butcher, Śmiertelna groźba
- Juliet Grey, Maria Antonina. Z Wiednia do Wersalu
- Edith Nesbit, Pięcioro dzieci i coś
- Jane Austen, Perswazje
i nawet trzy z tych pozycji udało mi się podciągnąć pod marcową Trójkę e-pik. Moja kreatywność i dużo dobrej woli Sardegny. Dzięki :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)
