sobota, 2 lutego 2013

Minął styczeń

Przy okazji ostatniego stosiku złożyłam deklarację, że będę podsumowywać co było i planować, co będzie. Dlatego, choć te deklaracje niestety nie zwiększyły stopnia mojego chcenia (ostatnio jest ono niewiele), przynajmniej pojawiło się poczucie swoistego obowiązku. Zawsze lepsza taka motywacja, niż żadna :)

A zatem styczeń minął i choć przeczytałam cztery książki, ta od dawna planowana (Bramy Domu Umarłych) leży nietknięta. Więcej szczęścia miały:
1. Buddy Levy, Rzeka ciemności - bardzo rzetelnie napisana historia odkrycia Amazonki. Biorąc pod uwagę, że  to literatura faktu, czytało się naprawdę dobrze.
2. Maria Pruszkowska, Przyślę Panu list i klucz - cudowna, urocza, ciepła książeczka.
3. Orson Scott Card, Zaginione wrota - lekkie rozczarowanie, choć czytało się nieźle.
4. Philip K. Dick, Blade runner. Czy androidy marzą o elektrycznych owcach? - moje pierwsze spotkanie z Dickiem. Nad wyraz udane, ale to chyba nikogo nie dziwi. 
(pozycje 1-3 przeczytane do wyzwania Trójka e-pik, a 4 to połączenie prywatnego zobowiązania względem Oceansoul - ona w styczniu przeczytała Lema, a ja Dicka - i wyzwania Eksplorując nieznane).

W lutym na blogu powinny pojawić się recenzje: Rzeki ciemności, Zaginionych wrót, Drooda, Zaklęcia dla Cameleon oraz Blade Runnera.

Plany czytelnicze na luty wciąż się zmieniają, bo zapowiada się bardzo mało czasu na czytanie i ciężko zdecydować, co wybrać. Zapewne przeczytam 3-4 pozycje z tej listy:
- Steven Erickson, Bramy Domu Umarłych
- Michael Swanwick, Córka żelaznego smoka. Smoki Babel
- Sandra Gulland, Kochanka Słońca
- Jane Austen, Perswazje (lektura w toku, czy raczej w ruchu, bo to książka "autobusowa")
- Jim Butcher, Śmiertelna groźba
- Henry James, W kleszczach lęku

I na koniec stosik, a raczej rządek nabytków, który miał być malutki, ale mi nie wyszło:

Jak widać, kompletuję to śliczne wydanie Verne (pod pretekstem budowania biblioteczki dla dzieci). W styczniu udało mi się (z dużą pomocy siostry) w sensownych cenach znaleźć:
Podróż do wnętrza Ziemi, Dzieci kapitana Granta (tom I i II), Węża morskiego, Dwa lata wakacjiPiętnastoletniego kapitana oraz Zadziwiające przygody kapitana Antifera.

Do tego nabyłam:
- Zakazane wrota Tiziano Terzaniego
- Kirinyaga Mike'a Resnicka (tu znowu winien jest Shadow, bo w swojej recenzji Słoni na Neptunie  napisał, że pełne wydanie tych opowiadań jest od dawna niedostępne, więc z ciekawości zerknęłam na allegro, czy aby na pewno, a tam była akurat oferta za 2 zł. No to wzięłam).
- Długą ziemię Terry'ego Pratchetta i Stepena Baxtera - do recenzji od Prószyńskiego.

Na zdjęciu nie ma jeszcze dwóch styczniowych książek, ale sumienne odnotowuję, że moje zasoby zasiliły także: Futurospekcja Roberta J.Sawyera, wygrana w fejsbukowym konkursie Solarisu, oraz Opowieść wigilijna Charlesa Dickensa.

I to tyle jeśli chodzi o styczeń. Minął.

34 komentarze:

  1. "...rządek nabytków, który miał być malutki, ale mi nie wyszło" - oj, bidula :]

    Ten Verne jest świetny. Też mam go na oku, ale pewnie coraz trudniej z dostępnością, mam rację? Aż się człowiekowi przypominają nastoletnie lata, gdy patrzy na tę prozę... ech, młodość, ech durność.

    Lekturę Levy opisałaś? Bo nie znajduję u Ciebie nic więcej o tym (ale przecież to może być wina moim umiejętności szukacza), a przyznam, że Amazonka i te tereny mnie ciekawią :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację z tą dostępnością. Kilka tytułów znalazłam w bardzo okazyjnej cenie w outlecie, ale z resztą jest gorzej. Te prezentowane na zdjęciu siostra wygrzebała w jakiejś wyprzedaży. Jeszcze wczoraj udało mi się kupić tanio "Dramat w Inflantach" i "Szkołę Robinsonów", ale nie wiem, czy szczęście będzie mi nadal dopisywać. Ceny na allegro raczej zniechęcają, a w księgarniach łatwiej znaleźć kolejne wydanie tej serii (to kremowe).

      "Rzekę" opisałam, ale czeka na publikację w Gildii i dopiero potem pojawi się na blogu. Czyli będzie na pewno w lutym, ale kiedy konkretnie - trudno przewidzieć :)

      Usuń
  2. Ładny ten Verne! Ale nie, nie mogę się zachwycać, nie dam już rady kompletować kolejnej serii. Jak Ci pisałam u siebie - postanowiłam jednak priorytetowo upolować całego Lema, więc coś za coś. :D
    Z Twoich lutowych planów mogę zarekomendować Jamesa - to była jego pierwsza książka, jaką przeczytałam, i choć nie jest to może arcydzieło, to i tak skłoniła mnie do natychmiastowego zakupu jego pozostałych powieści.

    Sama jestem ze swojego stycznia naprawdę zadowolona - 9 przeczytanych pozycji, w tym 7 takich nie-do-recenzji (a do tego jeszcze 16 obejrzanych filmów, więc ogólnie zaszalałam!). Na luty szykuje mi się jednak spadek formy i usatysfakcjonuje mnie tak 5-6 lektur.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A, jeszcze odnośnie do Dicka - to właściwie całkowicie zgadzam się z tym, co niżej napisał Shadow. Im więcej Dicka, tym bardziej się w tę prozę wsiąka, tak więc gorąco polecam czytanie kolejnych pozycji. :) Sama mam ochotę powrócić do tych jego powieści, od których zaczynałam - udało mi się już w styczniu z "Blade Runnerem", a w przyszłości na pewno sięgnę jeszcze raz po "Ubika" i "Człowieka z Wysokiego Zamku". Ale w moim przypadku to już chyba o fanatyzm zahacza, żaden pisarz mnie jeszcze tak nie zafascynował... ^^

      Usuń
    2. Bardzo ładny :) Ale bardzo ładne jest też to późniejsze wydanie, z kremowymi okładkami. A skoro Zielona Sowa wydała to już dwa razy, to znaczy, że się sprzedaje, i może pojawi się i kolejne wydanie :)

      Ja wciąż liczę, że WL będzie dalej wydawało Lema w tej nowej szacie graficznej. Poczekamy, zobaczymy :)

      James ma spore szanse trafić do finałowej czwórki, bo jest krótki i recenzyjny. Poza tym chyba na podstawie tej książki był nakręcony film z Colinem Firthem, prawda? A przez to książka nabiera w moich oczach dodatkowej wartości ;D

      9 książek przeczytanych? Tyle to chyba nawet na urlopie mi się nie udało przeczytać. Pozazdrościć :)

      A Dicka czytać dalej zamierzam :) Następny w kolejne jest "Ubik", choć to plan na marzec albo kwiecień - jak życie trochę zwolni tempo, a ja trochę ogarnę recenzyjne zaległości :)

      Usuń
    3. Szata graficzna Lema w WL faktycznie bardzo ładna, ale jednak postawię na twardą oprawę i, przede wszystkim, niższą cenę poszczególnych tomów, szczególnie atrakcyjną po ostatniej obniżce. :)

      Mój 'rekord' przeczytanych, przynajmniej odkąd korzystam z konta na LC, by to monitorować, wyniósł 17 pozycji w miesiącu - ale akurat wszystkie należały raczej do tych niezbyt opasłych. Niewielką mam jednak szansę kiedykolwiek to przebić, albo choć zbliżyć się do tego wyniku. :D

      Tak, jest ekranizacja "W kleszczach lęku" z Firthem, ale jeszcze nie widziałam. (Za to, a propos Firtha, znalazłam dziś w outlecie Weltbildu ekranizację "Dumy i uprzedzenia" z tymże panem w roli głównej, i to za całe 4 zł, tak więc polecam, jeśli jeszcze nie masz ^^).

      Usuń
    4. Tych pięć części, które mam nie kosztowało mnie nic, bo trzy wzięłam w ramach współpracy z Gandalfem, a dwie dostałam w prezencie od Fenrira. Ale pewnie dalej będzie gorzej i drożej.

      17 książek w miesiącu to dla mnie wynik nie do osiągnięcia. Może na emeryturze, ale na pewno nie przy pracy i dzieciach. Nawet gdybym zdecydowała się w ogóle nie sypiać :)

      Też nie widziałam, ale mam w planach, dlatego dobrze by było przeczytać najpierw książkę :)
      Ale w outlecie warszawskim czy w moim? Bo jeśli tu u mnie, to jutro rano się tam przejdę :)

      Usuń
    5. W tym łódzkim. :) Aż specjalnie przyjechałam, żeby go odwiedzić, ale już mało co zostało, więc tylko film upolowałam. W Warszawie niestety nie ma outletu, a i księgarnie już pozamykali. :(

      Usuń
    6. Byłam i już nie było :(
      W Wa-wie zamknęli szybciej niż w Łodzi? Wierzyć się nie chce...

      Usuń
  3. To akurat wcale nie jest mój ulubiony Dick, chociaż jeden z głośniejszych za sprawą filmu. Moja teoria mówi, że im więcej Dicka się przeczyta, tym bardziej się podoba :)

    A Resnicka to już dobrych kilka lat temu tylko na allegro można było kupić. I tak też zrobiłem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Będę testować tę teorię. Jak pisałam Oceansoul, kolejny w planie Dick to "Ubik" :)

      Ale jeśli coś jest na allegro, to nie jest niedostępne - przynajmniej według mojej definicji niedostępności :)

      Usuń
    2. W takim razie w zasadzie wszystko jest dostępne :P A "Ubik" jakoś mi nie podszedł, ale... była to pierwsza książka Dicka jaką czytałem.

      Usuń
    3. E, nawet przy tak szeroko ujmowanej dostępności są pozycje, które - przynajmniej przejściowo - dostępne nie są. Albo są niedostępne za pieniądze, które ja jestem w stanie wydać na książkę :)

      Sugerujesz, żeby "Ubika" przełożyć na potem, a teraz sięgnąć po innego Dicka? A którego polecasz na drugie spotkanie z autorem? :)

      Usuń
  4. Haha, to moją taką autobusową jest Twoja Kim Harrison :D. Btw, czy Where Demons Dare, aby na pewno jest kolejną częścią po A Fistful Of Charms? Jakiś dziwaczny przeskok tam jest. Że niby Kisten...? A kiedy to się niby stało?
    Verne wygląda cudownie, ja ostatnio od nowa tworzę moją straconą biblioteczkę z dzieciństwa, a jak myślę czy aby na pewno jest sens, to tłumaczę sobie, że kiedyś będzie dla dzieci jak znalazł ;).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeszcze pytanie - Czytałaś całego Verne? Mam w głowie książkę, o jakiejś podróży dzieci (nastolatków bardziej) przez Afrykę? I że to niby Verne. I nie wiem, jaka to książka. Może Ci się coś skojarzy? Pamiętam jakieś dżungle i chyba lwy... xDDD.

      Usuń
    2. Po "A Fistful of Charms" jest "For A Few Demons More", a potem "The Outlaw Demon Wails". A "Where Demons Dare" to amerykański tytuł "The Outlaw Demon Wails". Czyli pomiędzy powinnaś przeczytać "For A Few Demons More".
      No tak :( Moja trauma tej serii.

      Dzieci to świetna wymówka dla kupowania książek. Sobie można odmówi, ale dzieciom? :)

      Wstyd się przyznać, ale Verne nie czytałam wcale albo na tyle mało, że nie kojarzę. Ale może ktoś z pozostałych komentatorów się wypowie - są wśród nich znawcy tematu :)

      Usuń
    3. O kurczę, to zaczęłam nie tę książkę. Ale w Where Demons Dare jest spis części i WDD są bezpośrednio po A Fistful Of Charms. I co ja mam teraz zrobić... szkoda, że Kisten... Bu. No i też Minas tak nagle się wziął nie wiadomo skąd, ale myślałam że może nie pamiętam go z AFOC... Trudno, chyba czytam WDD dalej.

      Usuń
    4. To Ci się przyznam, że jak ja to czytałam, to tak bardzo chciałam wiedzieć, co będzie dalej, że "For A Few Demons More" przekartkowałam w nocy, żeby nie kłaść się spać w nieświadomości :) I jak się okazało, co się stało z Kistenem, to nie mogłam się przemóc, żeby potem do książki wrócić i przeczytać ją jak należy. Dlatego to jedyna książka z serii, której w sumie nie znam - wiem tyle, ile wyciągnęłam z tego nocnego kartkowania. Da się tak czytać, ale bardziej niż okoliczności dotyczących Kistena (te powoli wychodzą w kolejnych częściach) brakuje potem wiedzy o tym, skąd w życiu Rachel pojawiły się nowe demony. Dlatego generalnie nie polecam mojej metody :)

      Usuń
  5. Polecam na ten miesiąc wybrać "Córkę żelaznego smoka". Czyta się szybko i bardzo przyjemnie.:)
    Verne przecudny. Zdaje mi się, że te wydania widziałam kiedyś w empiku w nieprzyzwoitych cenach... A Resnick kusi mnie od dawna, ale jakoś do tej pory nic mi w rączki nie wpadło.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Córka" ma mocną pozycję - bo to recenzyjne i do tego i UW. Oby tylko czasu starczyło, bo to spora objętościowo książka :)

      Mnie nieprzyzwoite ceny tej serii skusiły do zakupu pierwszych książek. A teraz po prostu kompletuję, bo jakże to tak przestać? :)

      A tym zbiorem bardzo zaciekawił mnie Shadow. Pewnie będzie lekturą autobusową, jak już skończę z Austen :)

      Usuń
  6. Zazdroszczę Ci tej wygranej "Futurospekcji", bo też brałam udział w konkursie, ale się nie udało :P Ostatnio Flashforward leci w tv, więc się pocieszam, przypominając sobie ten świetny serial.

    Seria Verne'a wygląda bosko, też by mi się przydało dorwać i nadrobić to, czego nie czytałam.

    W styczniu ja też przeczytałam 4 książki, ale za to żadna nie nadaje się do wyzwania, może w lutym uda się coś nadgonić :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehe, nie wiem czy jury się nie zlitowało, jak napisałam, że należy mi się od życia rekompensata za dociągnięcie pięciolatka sankami do samego przedszkola :) To był jeden z wymienionych przeze mnie powodów, ale może przeważył :)

      Ja w sumie odpuściłabym sobie w styczniu tego Dicka, gdyby nie umowa z Oceansoul. Zwłaszcza że ona ze swojej części wywiązała się błyskawicznie czytając "Bajki robotów" :) Teraz tylko "Blade runnera" muszę opisać na minimum 2000 znaków, bo inaczej Fenrir nie zaliczy ;)

      Usuń
  7. Śliczny stosik, kolekcja prezentuje się olśniewająco ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To zasługa tej pięknej serii z Zielonej Sowy :) Sprawdziłam i brakuje mi jeszcze czterech tytułów do pełnej kolekcji. A wtedy ustawię sobie książki w odpowiednim porządku i będę podziwiała obrazek :)

      Usuń
  8. Odpowiedzi
    1. Żeby jeszcze czasu i sił było więcej :)

      Usuń
  9. "W kleszczach lęku" to świetna nowela Jamesa. Na pewno ją zdołasz przeczytać, bo nie jest długa, a ze swojej strony polecam :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Póki co to kandydatka na moją kolejną lekturę, bo "Kochankę słońca" już kończę. Tylko zaginęła w przepastnej biblioteczce mojej siostry i nie może się znaleźć. Czyli jeśli nie przeczytam, to nie ze swojej winy :)

      Usuń
  10. Butchera mam w planach... Znowu zapomniałam o czymś, co miałam przeczytać;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tzn o Butcherze? :) Póki od takiego zapominania nie znikają zapomniane książki, nie jest źle - w końcu zawsze sobie człowiek przypomni :)

      Usuń
  11. Czasem najlepiej samemu stawiać sobie jakieś wyzwania/terminy itp: sprawdza się.
    A styczeń minął, niech minie i luty i niech będzie już wiosna! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałam czekać na wenę i powrót ogólnej chęci blogowania, ale już w grudniu zauważyłam, że jak daję sobie wolne od postów, to więź emocjonalna z blogiem słabnie :) Dlatego uznałam, że lepiej się publicznie zobowiązać i starać się walczyć z lenistwem :)
      Zastanawiałam się nawet nad tym wyzwaniem 52, ale w sumie już w zeszłym roku realizowałam podobne założenia sama z siebie, więc odpuściłam temat :)
      I niech będzie wiosna, a potem lato, bo latem mam najwięcej czasu na czytanie :)

      Usuń

Będę wdzięczna za podpisywanie się w komentarzach. Pozwoli mi to na identyfikację stałych gości. Z góry dziękuję. :)

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...