Na wstępie króciutko - ta seria jest nierówna. I całe szczęście, bo kontynuacja jest znacznie lepsza od pierwszej części!
WILCZY MIOT
Zdawałoby się, że przy takim pomyśle i lekkim piórze autora książka musi być przynajmniej dobra. Niestety "Wilczy miot" jest przykładem, że ciekawy pomysł na książkę to za mało. Po dobrym początku, gdy - przyznam szczerze - zaczęłam się zastanawiać, dlaczego opinie na temat tej książki były aż tak nieprzychylne, nadchodzi długi czas śledzenia rozwijającej się miłości głównych bohaterów, ich rozterek, wewnętrznej walki z przeszłością i o przyszłość. I w zasadzie nic więcej się nie dzieje. W pewnym momencie, gdy w głównej bohaterce obudziła się bestia, już myślałam, że teraz coś się stanie, coś się ruszy. Bohater się obudził, usłyszał krzyk z podwórka, wybiegł i co? Zobaczył ją zakrwawioną nad upolowanym łosiem.