Pokazywanie postów oznaczonych etykietą obyczajowe. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą obyczajowe. Pokaż wszystkie posty

sobota, 13 lipca 2013

Hubert Klimko-Dobrzaniecki GRECY UMIERAJĄ W DOMU

Po 1949 roku i przegranej tak zwanej drugiej bitwie o Grammos – ostatnim starciu wojny domowej w Grecji – do Polski trafiły tysiące uchodźców. Greckie rodziny zamieszkały także w Bielawie – rodzinnym mieście Huberta Klimko-Dobrzanieckiego. Kiedy teraz rozmawiam z młodymi ludźmi, obecność Greków 
w moim życiu wydaje się im tak nieprawdopodobna jak UFO. – wyjaśnia autor w wywiadzie opublikowanym niedawno w Rzeczypospolitej - Dlatego postanowiłem uwiecznić historię, która minęła. Grecy to byli wspaniali przyjaciele, których znałem z przedszkola, lekcji religii, liceum. Odstawali od polskiej społeczności. Byli barwniejsi.

niedziela, 14 kwietnia 2013

Jane Austen PERSWAZJE

Anne Elliot jest bystrą, oczytaną i pełną uroku kobietą o urodzie może niezbyt nachalnej, ale niewątpliwej. Cóż z tego, skoro jest młodszą córką zubożałego baroneta, któremu los poskąpił rozumu, i ma już dwadzieścia siedem lat. Czy na początku XIX wieku panna w takiej sytuacji ma szansę na szczęście? Dodajmy szansę drugą, bo pierwszą straciła osiem lat wcześniej, gdy - ulegając perswazjom najbliższej przyjaciółki – zerwała zaręczyny z młodym i niezamożnym kapitanem marynarki. I jak Anne poradzi sobie, gdy jej rodziny dom wynajmie siostra dawnego narzeczonego, a on sam – już majętny i zasłużony – znów wkroczy do jej życia?

Czytelniczki powieści Jane Austen pewnie nie mają wątpliwości co do zakończenia tej historii, ale nie o zaskoczenie tutaj chodzi. Na ledwie dwustu stronach autorka odmalowała bowiem obraz pewnej epoki i świetnie sportretowała społeczność angielskiej arystokracji, ukazując w całej pełni - choć nie zjadliwie - jej przywary i niedostatki. Anne, mądra i wrażliwa, staje się punktem odniesienia. To na jej tle i w dużej mierze z jej perspektywy czytelnik poznaje zapatrzonego w siebie i zdecydowanie metroseksualnego ojca dziewczyny, nieustępującą mu mu w próżności i braku rozumu starszą siostrę, młodszą siostrę zbyt dumną na to, by być naprawdę szczęśliwą, spowinowaconą rodzinę ziemskich właścicieli i wreszcie towarzystwo marynarzy: admirała z żoną, kapitana Wenthwortha i jego przyjaciół. Grona bohaterów dopełnia kuzyn Elliot – potencjalny spadkobierca tytułu, lady Russel – przyjaciółka matki Anne i obecnie najbliższa dziewczynie osoba oraz dawna szkolna znajoma. W tym kameralnym gronie rozgrywa się nie tyle historia romansu, co fragment życia pewnej małej społeczności, ukazując jej cele, metody działania i codzienność.

czwartek, 15 listopada 2012

Oscar Aibar KREDOŻERCY

Ana mieszka w Madrycie, ma nieco ponad trzydzieści lat, stałą, choć mało satysfakcjonującą pracę, wąskie grono znajomych, byłego, którego regularnie podgląda z drzewa przed jego domem, marzenie o tym jedynym i sięgający szkoły podstawowej wstydliwy nałóg – uwielbia jeść kredę. Walcząc z uzależnieniem, szukając w życiu – jak każdy – miłości i akceptacji, zupełnie przypadkiem, na forum dla osób z zaburzeniami żywieniowymi, odkrywa, że istnieją inni kredożercy. Wierząc, że jeden z nich jest jej przeznaczony (efekt wróżby usłyszanej na zapleczu sklepu z kurczakami) decyduje się na kilka spotkań, które w końcu doprowadzają ją do tajemniczego stowarzyszenia Kredożerców. Ta książka to historia kilku miesięcy z życia Any, pełnego absurdalnych zbiegów okoliczności i ludzi o równie dziwnych, jak jej, upodobaniach. 

Narrator od początku daje czytelnikowi znać, że Ana nie jest dla niego osobą obcą. Nadaje to jego opowieści osobisty rys. Kolejne etapy historii Any nie są wprawdzie szczególnie ekscytujące, ale siła tej powieści leży w inności jej bohaterów, ich dziwactwach skrywanych pod fasadą normalności. 

niedziela, 7 października 2012

Charles Dickens TAJEMNICA EDWINA DROODA

„Tajemnica Edwina Drooda” – ostatnia, niedokończona powieść Charlesa Dickensa – od początku budziła u czytelników i krytyków sporo emocji. Nie tylko bowiem dojrzały już pisarz obyczajowy sięgnął do powieści kryminalnej, ale – publikując ją w odcinkach – przedwcześnie umarł, zabierając do grobu zagadkę zakończenia. Wprawdzie opublikowana część powieści nie pozostawia wątpliwości co do osoby złoczyńcy, a list autora  z dnia 6 sierpnia 1869 roku do Johna Forstera zdradzał zamysł Dickensa na rozwój kryminalnej intrygi (informacja ta jest zawarta w „Dodatku A – Uwagach do „Tajemnicy Edwina Drooda” według Charlesa Williamsa”),  do dnia dzisiejszego jednak trwają spory badaczy i czytelników, jak Dickens chciał doprowadzić do ujawnienia sprawcy. Zresztą niepewne jest nawet to, czego właściwie ten jest winien.

Tłem akcji jest epoka wiktoriańska i stare angielskie miasteczko Cloisterham (wzorowane na Rochester) – zasnute mgłą, ponure i zwodniczo spokojne. Tytułowy Edwin Drood to młodzieniec, zdawałoby się, w czepku urodzony – czeka go świetlana kariera inżyniera, a do tego wskutek umowy rodziców od kilkunastu lat związany jest węzłem narzeczeństwa ze śliczną Różą Bud. Choć piękni i młodzi, oboje duszą się jednak w narzuconym im związku, a zbliżająca się data ślubu pogłębia ten stan. W tym czasie do miasteczka trafia młode rodzeństwo przybyłe do Anglii z Cejlonu. Mocno doświadczeni przez życie Helena i Neville Landless mają w Cloisterham zdobyć wykształcenie i nabrać ogłady. Między młodymi powstają silne sympatie i antypatie, a niełatwą sytuację dodatkowo zaognia wuj Edwina – John Jasper. Ten świecki kantor miejscowego chóru kościelnego pod przykrywką dobrego i pobożnego obywatela skrywa obsesyjną miłość do Róży, a jego szaleństwo podsycane jest dodatkowo przez uzależnienie od opium. 

środa, 15 sierpnia 2012

Robert McCammon MAGICZNE LATA

Nastoletni bohater, zapyziałe miasteczko na południu Stanów Zjednoczonych, połowa lat sześćdziesiątych ubiegłego wieku i brutalne zabójstwo. „Magiczne lata” Roberta McCammona to jednak nie kolejna historia domorosłego młodego detektywa, lecz piękna i mądra opowieść o dojrzewaniu, przemijaniu i zmianach – tych zachodzących w nas i w świecie, który nas otacza. I choć książka zdobyła tak Bram Stoker Award, jak i World Fantasy Award, jej lektura będzie niezapomnianym przeżyciem także dla czytelników stroniących od fantastyki i grozy. Bo to po prostu kawałek świetnej literatury, pełnej magii lat młodości, która odżywa przecież we wspomnieniach każdego z nas.

Historię przedstawioną w „Magicznych latach” opowiada Cory Mackenson już jako człowiek dojrzały i profesjonalny pisarz. Wraca w niej do roku 1964, by jako dwunastoletni wówczas mieszkaniec małego miasteczka Zephyr w Alabamie raz jeszcze przeżyć wydarzenia, które złożyły się na zamknięcie pewnego etapu w jego życiu. Swą opowieść rozpoczyna pewnego wiosennego poranka, gdy towarzysząc ojcu w rozwożeniu mleka po okolicy jest świadkiem zatopienia w lokalnym jeziorku samochodu z uwiezionym w nim bestialsko zamordowanym kierowcą. To zdarzenie wydatnie wpływa na losy chłopca i jego rodziny. „Magiczne lata” nie są jednak powieścią kryminalną, choć motyw poszukiwania zabójcy jest tu obecny. To raczej opowieść o małym miasteczku i jego mieszkańcach oraz o czasach, które odeszły, wypchnięte przez postęp i kolejne zdobycze cywilizacji.

piątek, 25 maja 2012

Arkadiusz Pacholski NIEMRA


Niemra to pogardliwe określenie Niemki, ale główna bohaterka powieści Arkadiusza Pacholskiego Niemką nie jest. Dorota Paleń to Polka aktywie działająca w strukturach Polskiego Państwa Podziemnego, jest jednak także wpisana na Volkslistę, szmugluje żywność ze wsi do miasta i pracuje w niemieckim antykwariacie. Do tego nosi spodnie, świetnie mówi po niemiecku i w tej wojennej rzeczywistości zdaje się jej niczego nie brakować. A w czasach, gdy o zaliczeniu do „nas” albo do „nich” decyduje często odezwanie się do kogoś w niewłaściwym języku, przywitanie się z niewłaściwą osobą czy garderoba to aż nadto, by w powszechnej opinii zasłużyć sobie na miano niemry.

W swej powieści Arkadiusz Pacholski ciekawie pokazuje przełomowy moment wojennej historii Kalisza z perspektywy garstki jego mieszkańców, których poza postacią Doroty Paleń łączy także niejednoznaczność postaw wobec nowej rzeczywistości. Fabuła „Niemry” obejmuje końcowy okres okupacji miasta: od października 1944 roku do stycznia 1945 roku, gdy nastąpiło jego wyzwolenie przez wojska sowieckie. Wydarzenia rozgrywające się na przestrzeni zaledwie czterech miesięcy zmuszają bohaterów powieści do określenia się na nowo, bo role przyjęte przez nich podczas wojny przestają pasować do nowej sytuacji.

środa, 23 listopada 2011

Sandra Gulland JÓZEFINA I NAPOLEON

„Józefina i Napoleon” to druga część trylogii poświęconej historii Józefiny Bonaparte. Opisany w książce okres od 1796 do 1800 roku, jak zauważa sama autorka w posłowiu, obejmuje najbardziej kontrowersyjne lata życia Józefiny – to wydarzeniom datowanym na ten czas przyszła cesarzowa zawdzięcza złą sławę. Sandra Gulland na podstawie wyników swoich wieloletnich badań ukazuje jednak bohaterkę w innym, lepszym świetle. 

Utrzymana w konwencji pamiętnika kolejna część trylogii rozpoczyna się niemal w miejscu zakończenia „Józefiny”. Jest rok 1796, a do bohaterki dociera powoli waga jej decyzji o poślubieniu Napoleona – zakochanego w niej bez pamięci, małego, niezgrabnego Korsykanina o wielkich ambicjach i kiepskich manierach. Niełatwe początki tego małżeństwa zawartego wbrew jej sercu, woli jej dzieci oraz rodziny Bonapartego przypadają na okres trudny dla Francji, bo osłabione wewnętrznie i wykrwawione epizodem Terroru państwo zmagać się musi z zewnętrznym przeciwnikiem. Napoleon wyrusza realizować swoje śmiałe plany, a powodowany porywem serca chce mieć przy sobie żonę. Temu zawdzięczamy relację Józefiny z Włoch ogarniętych wojną. Powrót do Paryża, zdanie na łaskę nieprzychylnej rodziny męża, starania o finansową niezależność mimo osłabionych rewolucją funduszy pozwalają autorce ukazać polityczne rozgrywki w samej Francji aż do wojskowego zamachu stanu w 1799 roku i objęcia przez Napoleona stanowiska konsula.

środa, 7 września 2011

Megan Abbott KONIEC WSZYSTKIEGO

To było dawno temu, całe wieki. Drgający miraż lata trzynastolatków byłby jak milion innych dziewczęcych wakacji, gdyby nie Evie, gdyby nie tłukące się dla Evie serce i te wszystkie pokręcone rzeczy nie do odkręcenia.

Kto sam nie miał w dzieciństwie przyjaciółki od serca, takiej jeszcze od piaskownicy, której rodziny jest się częścią i która sama jest członkiem rodziny, z pewnością zna ten rodzaj relacji z filmów czy literatury. Zamieszkujące przedmieścia amerykańskiego miasteczka trzynastoletnie Lizzie i Evie to takie właśnie przyjaciółki - zawsze razem, niemal znające własne myśli. "Me and my shadow" - ta piosenka kilkakrotnie pojawia się w książce Megan Abbott „Koniec wszystkiego”. Kiedy pewnego dnia Evie po rozstaniu z Lizzie nie wraca do domu, lecz znika bez śladu, ta musi się zmierzyć nie tylko z nagłą i dojmującą samotnością, ale i tą częścią rzeczywistości, której do tej pory nie zauważała.


czwartek, 1 września 2011

Sandra Gulland JÓZEFINA

„Józefiną” Sandra Gulland rozpoczyna trylogię poświęconą postaci Marii Józefy Róży Tascher de la Pagerie, którą historia zna jako Józefinę Bonaparte. Autorka zafascynowana osobą cesarzowej wiele lat prowadziła badania źródłowe zgłębiając nie tylko jej życie, ale i realia XVIII-wiecznej Francji. Efekty jej pracy budzą podziw, a sięgając po książkę trzeba liczyć się z ryzykiem, że fascynacja Gulland osobą Józefiny zupełnie niespostrzeżenie może udzielić się czytelnikowi.

Wyjdziesz nieszczęśliwie za mąż. Zostaniesz wdową. Zostaniesz królową. Taką przepowiednię młodziutka Róża usłyszała od kapłanki vudu. W części pierwszej trylogii czytelnik obserwuje, jak słowa wróżby powoli zaczynają się spełniać, choć dla czternastoletniej córki zubożałego kreolskiego szlachcica nie tylko wizja zostania królową Francji była mało realna. Przeznaczenie jednak upomina się o nią i Róża wyrusza z Martyniki do Francji, by poślubić nieznanego jej mężczyznę, a poprzez to małżeństwo wchodzi w świat paryskiej arystokracji.

środa, 29 czerwca 2011

Michał Gardowski TRZECIE DNO

W 1920 roku w Baku bolszewicy napadli na meczet i zabili szejcha, a jeden z zastraszonych waezów wydał im czterech Strażników, opiekunów skarbów i pieniędzy bakijskich muzułmanów. Jednemu z nich udało się uciec, lecz zaginął podczas próby dotarcia do Polski. Mimo brutalnego przesłuchania czekiści nie zdołali od pozostałych Strażników uzyskać informacji pozwalających na zagarnięcie pieniędzy zgromadzonych na koncie w szwajcarskim banku oraz pierścienia Alego – klejnotu ważnego tak dla szyitów, jak i sunnitów. Pół wieku później KGB uzyskało  informację, że na hasło podane w telegramie wysłanym z Torunia 500.000 dolarów z konta azerskich muzułmanów zostało przelane na rachunek jednej ze wspólnot muzułmańskich we Francji, skąd prawdopodobnie trafiło do ważnego ośrodka szyickiego w Kom, w Iranie. Salim Murad dostaje zadanie zbadania związku między tym przelewem a zamkniętą przed laty sprawą przeciwko czterem azerskim Strażnikom.

Akcja książki rozgrywa się dwutorowo. Wątek Salima prowadzącego śledztwo z ramienia KGB ma charakter sensacyjny – są tu podsłuchy, szantaże, tortury, zabójstwa czy akcje polityczne, a odkrywane kolejno fakty prowadzą do następnych pytań. Prawie niezależnie od tego autor snuje obyczajową opowieść o miłości, zazdrości i zdradzie osadzoną w Polsce okresu PRL. Uczestniczą w niej: przepiękna i intrygująca azerska doktorantka Murana Salimchanowa i jej rodzina, będący potomkiem Tatarów krymskich promotor Murany i rektor ASP - Jerzy Zaniki oraz małżeństwo Marka i Ali Solorzów.

czwartek, 2 czerwca 2011

Hubert Klimko-Dobrzaniecki RZECZY PIERWSZE

"(...) Ktoś kiedyś powiedział, że literaturoznawstwo i psychologia dawno odkryły, iż nikt nie potrafi powiedzieć w autobiografii prawdy, całej prawdy i tylko prawdy. Każdy stara się wyglądać na trochę lepszego lub trochę gorszego, według gustu. Niby chodzi tylko o to, żeby jak najbardziej zbliżyć się do prawdy o rzeczach zasadniczych. Ja chciałem w swojej książce opowiedzieć prawdę, całą prawdę i tylko prawdę. (...)"
( Słowo od Autora)

Nadmierne oczekiwania nierzadko skutkują zmniejszoną satysfakcją, dlatego po zachwycie "Kołysanką dla wisielca" nieco obawiałam się lektury kolejnej powieści Huberta Klimko-Dobrzanieckiego. Zupełnie bezzasadnie. W przyszłości będę ufniejsza.Obiecuję.

"Rzeczy pierwsze" to autobiografia, w której autor opisuje swoje życie od narodzin aż do wyjazdu do Wiednia. Może "opisuje" nie jest najtrafniejszym słowem, bo to raczej spis wspomnień o ludziach i wydarzeniach ważnych dla niego. Poza onirycznym wstępem przedstawiającym wariantowo narodziny pisarza, pozostałe wspominki są jak najbardziej prawdziwe, choć wrażliwość autora pozwoliła mu na dostrzeżenie i oddanie w książce doniosłości chwil pozornie przeciętnych.

sobota, 7 maja 2011

Wiesław Myśliwski NAGI SAD

Jeślibym pragnął jeszcze kimś w życiu zostać, to tylko synem. Kiedy człowiek jest synem, to nawet gdy widzi już drugi swój brzeg, czuje się, jakby żył wciąż w czasach swojego dzieciństwa, i czas mu tak nie leci, ani też świata nie musi się lękać, ani sam siebie (...) Tam za wszytskie wiary starcza mu ta jedna prosta, lecz jakże mądra, że wszystko jest w rękach ojca, bo ojciec, najzwyklejszy nawet ojciec, wszystko może, sprawić i pocieszyć, że dziwi się człowiek, po co go jeszcze do Boga przymuszają. (...) gdybym tylko mógł, choć na dzień, na chwilę, wróciłbym do tej swojej dawnej wiary, nie tyle nawet dla polepszenia sobie życia, bo czyż przystoi w moim wieku troszczyć się o ten marny skrawek, który jeszcze pozostał - lecz o ojca mi chodzi. Zasłużył sobie na tę moją wiarę jak na pamięć, jak na wieczny odpoczynek, przynajmniej na tę wiarę moją, na to w mojej wierze ocalenie, ten jedyny trwalszy ślad.

Tak mnie ta książka zaskoczyła, że aż trudno o niej pisać. Zaskoczyło mnie, że tak mnie zachwyciła - nie dlatego, że ona nie do zachwytu, ale dlatego, że czytelnik nie taki. Pierwsze spotkanie z "Nagim sadem"  było trudne, bo Myśliwski wymaga skupienia - przynajmniej mojego - a (jak się okazało) po północy o prawdziwe skupienie trudno. Kiedy już sobie w głowie poukładałam, że może on nie dla mnie i tylko się w tym utwierdzić chciałam, to mnie porwał prawie, bo on językiem porywa. Chyba głód pięknej polszczyzny w sobie miałam nieuświadomiony i poezji potrzebę niezaspokojoną. 

Dla mnie ta książka to pocztówki z przeszłości,  które kryją wspomnienia o ojcu, o potędze jego wiary i miłości ojcowskiej. Obrazki z dzieciństwa, młodości, zasłyszane historie. Wydarzenia, których znaczenie odkrywa się po latach i dopiero po latach ich wagę rozumie. Wiejska codzienność opowiedziana tak pięknie, że czasem magiczna. Miłość ojca i syna opisana tak pięknie, że za serce chwyta, a czasem i łzy wyciska.

Książka będzie wszechstronnie omówiona w Klubie Czytelniczym u Ani, więc bardzo krótko: jeśli ktokolwiek ma jeszcze wątpliwości, czy warto sięgnąć po "Nagi sad", niech je porzuci. Naprawdę warto dać się ponieść słowom Myśliwskiego.

Wiesław Myśliwski, Nagi sad, Wydawnictwo Znak, 2011
Moja ocena: 6/6

poniedziałek, 18 kwietnia 2011

Michal Viewegh POWIEŚĆ DLA MĘŻCZYZN

Trzy muszle, lewa zajęta, prawa pełna żółtawej cieczy, musisz więc stanąć obok tego chłopca. Zdziwiony mruga oczami, ale widzisz, że trochę się boi.
- Bez obaw – mówisz – lubię dziewczyny.
Śmieje się. (…) Już myje ręce, ale ociąga się. Wiesz, co nastąpi.
- A mogę o coś zapytać?
Spotkanie z autorem zaczęło się przed czasem.
- Jasne.
- Co pan teraz pisze?
Jego pytanie obejmuje mieszankę obowiązkowego zainteresowania i ciekawości.
- Powieść dla mężczyzn - odpowiadasz automatycznie.
- A o czym ona będzie?
Wciąż jeszcze sikasz. Uświadamiasz sobie, że role niepostrzeżenie się odwróciły. Teraz już ten chłopiec ma nad tobą przewagę. O czym to będzie? „Seks, śmierć, pisarstwo, sprawiedliwość i zabawa”, napisałeś na samym początku do powieści w swych notatkach.
- O seksie i o śmierci.
- O każdym z osobna, mam nadzieję!
Uśmiecha się wesoło. Wie, że zapunktował. Myjesz ręce i wycierasz je.
- Obawiam się, że to będzie połączone.
- O kurde! - śmieje się chłopiec i przytrzymuje ci drzwi w taki sposób, że musisz pod jego ręką schylić głowę.
„Pewność siebie”, przychodzi ci jeszcze na myś
l.

O czym jest ta książka? O seksie, śmierci, pisarstwie, sprawiedliwości i zabawie. Cytowany fragment pochodzi z książki. Wśród jej bohaterów autor umieścił pisarza – bardzo poczytnego czeskiego pisarza – który pracuje nad swoją dwudziestą książką zatytułowaną „Powieść dla mężczyzn”. Spotykamy go w drodze na spotkania autorskie w małym czeskim miasteczku. Jego obserwacje i refleksje odnajdujemy później we właściwej fabule książki, co raz po raz podkreśla jej fikcyjność. Lubię Viewegha za taką właśnie zabawę z czytelnikiem.


LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...