Pokazywanie postów oznaczonych etykietą literatura faktu. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą literatura faktu. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 7 lutego 2013

Buddy Levy RZEKA CIEMNOŚCI

Wielkie odkrycia nierzadko były dziełem przypadku. Nie inaczej było z ekspedycją Francisca Orellany, który w 1541 roku wyruszył na kilkunastodniową wyprawę po żywność, a odkrył i jako pierwszy biały człowiek przepłynął całą Amazonkę. "Rzeka ciemności" Buddy’ego Levy’ego to historia tej jednej z największych wypraw odkrywczych, oparta na wspomnieniach jej uczestników oraz późniejszych pracach badawczych. I jest to historia niebywale fascynująca.

W lutym 1541 roku Gonzalo Pizarro, wraz z kilkutysięczną grupą towarzyszy, niewolników i zwierząt, wyruszył z Quito (dzisiejszy Ekwador) na wschód, w poszukiwaniu La Caneli (Doliny Cynamonowej) oraz królestwa należącego do El Dorado (Pozłacanego Człowieka). Wyprawa, która miała mu przynieść splendor oraz ogromne bogactwo, bardzo szybko przerodziła się w walkę o przeżycie. Gdy osłabieni, wycieńczeni trudami przedzierania się przez dziką roślinność, atakami Indian i owadów, a przede wszystkim niedożywieni uczestnicy wyprawy zaczęli tracić nadzieję, Pizarro zdecydował się na wysłanie grupy kilkudziesięciu najsilniejszych ludzi (wraz z jednym ze swoich dowódców) w dół rzeki w poszukiwaniu żywności. Porwani przez silny prąd, po kilkunastu dniach morderczej żeglugi trafili w końcu na przyjaznych Indian. Podróż powrotna wydawała się samobójstwem, dlatego za poparciem załogi Orellana zdecydował się płynąć z nurtem rzeki, wciąż marząc o krainie El Dorado i licząc, że w końcu dotrze do Atlantyku.

środa, 2 stycznia 2013

Antonio Mendez, Matt Baglio OPERACJA ARGO

Nie będę odkrywcza stwierdzając że kluczem do efektywnej działalności służb specjalnych jest w dużej mierze zatajenie stosowanych przez nie metod, współpracujących osób, czy zasięgu wpływu. W konsekwencji wyobrażenie przeciętnego człowieka o tym, jak działają tajni agenci, opiera się głównie na fikcji prezentowanej w filmach czy książkach. Tym większą gratką jest każdy przypadek ujawnienia kulis przeprowadzonych akcji, zwłaszcza tak brawurowych, jak tytułowa „Operacja ARGO”. 

O tym, że CIA stało za wywiezieniem z Iranu szóstki amerykańskich dyplomatów, którym podczas zamachu irańskich studentów na ambasadę Stanów Zjednoczonych w listopadzie 1979 roku udało się uciec z okupowanego terenu i znaleźć schronienie u ambasadora Kanady, bardzo długo wiedzieli nieliczni. Nawet po ujawnieniu samego faktu ucieczki całą zasługę udało się przypisać stronie kanadyjskiej, co było o tyle istotne, że w tym czasie Irańczycy nadal przetrzymywali kilkudziesięciu pracowników amerykańskiej ambasady i wiadomość o tym, że tajne służby znienawidzonego kraju mogły swobodnie działać tuż pod nosem wszechobecnych Strażników Rewolucji mogłaby doprowadzić do groźnych reperkusji. Tajemnica tej niezwykłej akcji została ujawniona dopiero po wyróżnieniu w 1997 roku Antonio Mendeza jako jednego z pięćdziesięciu najbardziej zasłużonych agentów CIA. 

poniedziałek, 16 maja 2011

Ingrid Steiner-Gashi, Dardan Gashi W SŁUŻBIE DYKTATORA

Przy okazji siedemdziesiątych urodzin stawia sobie zasadnicze pytanie: "Chcesz umrzeć w ten czy w inny sposób?" . I przypomina sobie cytat z chińskiego filozofa Konfucjusza, który teraz wynosi do rangi przewodniego motywu życia: "Kiedy umiera tygrys, pozostawia po sobie skórę. Kiedy umiera człowiek, niechby pozostawił po sobie imię". (...) Teraz, u schyłku życia, będzie w końcu mówił - nigdy wcześniej nie było to możliwe. O rozczarowaniu tym, jak pełen nadziei komunistyczny projekt Korea Północna zmienił się w koszmar, o swoim gniewie na hipokryzję systemu, o brutalnej władzy dyktatury, o ciągłym głodzie, o strachu, że w każdej chwili straci wszelkie życiowe prawa.
 
Historia opowiedziana przez uciekiniera, byłego pułkownika, agenta, inżyniera i zaopatrzeniowca reżimu w Korei Północnej - Kim Dzong Riula, spisana przez dwoje austriackich dziennikarzy. Świadectwo człowieka, który zrobił w Korei Północnej swoistą karierę "od pucybuta do milionera". Realizując swoje ambitne plany, z głębokiej wsi, w której dla przeżycia swojego i rodziny musiał polować na drobne ptaki przy użyciu nafaszerowanych cyjankiem ziaren (jak uczył go ojciec, z takiej zdobyczy należy szybko usunąć żołądek, żeby trucizna nie rozprzestrzeniła się na cały organizm), poprzez techniczne studia w Niemczech, trafił on do najwyższych kręgów władzy. Projektował filtry  przeciwgazowe w pałacach-schronach Wielkiego Wodza, remontował jego samochody, jako dyplomata - omijając nałożone na Koreę embargo - zaopatrywał  w Europie Zachodniej koreański reżim w towary luksusowe oraz sprzęt i elementy niezbędne dla realizacji wielkich planów produkcyjnych.

niedziela, 6 marca 2011

Carolly Erickson DZIEWCZYNA Z BOTANY BAY

Bezksiężycowej nocy 28 marca, mniej więcej między dwudziestą pierwszą a północą, Mary, Will oraz James Martin, Sam Bird, Banbury Jack, Will Morton, Nate Lilley, John Butcher i Will Allen opuścili po cichu chatę Bryantów, taszcząc ze sobą worki z mąką i ryżem, dzbany z wodą, muszkiety, proch oraz torby z narzędziami. Musieli wykonać kilka nawrotów do uwiązanego przy plaży kutra, obywając się przy tym bez światła, posuwając się po omacku dobrze znaną ścieżką i przeklinając pod nosem za każdym razem, kiedy się potykali. (...) Obozowisko pogrążone było w głębokim śnie, kiedy wreszcie na łódź przeniesiono oboje dzieci, Charlotte i małego Emanuela, a sześciu najsilniejszych mężczyzn chwyciło za wiosła. Kiedy kierowali się ku cyplowi South Head, gdzie rozlokowani byli wartownicy, sprzyjał im odpływ, a także wiatr, który dął korzystnie. Jedynymi dźwiękami zakłócającymi ciszę spokojnej nocy był plusk zanurzanych w wodzie wioseł oraz chlupot niewielkich fal przeciągających się pod dziobem łodzi.  Wiosłowali wiele godzin, zmieniając się kolejno przy pagajach, aż wreszcie, ku swojej wielkiej uldze, szczęśliwie wydostali się na otwarte wody. A przy tym żaden strażnik nie podniósł krzyku. Kiedy zaczynało dnieć, właściwie stracili już z oczu zarysy lądu, pędząc przed siebie pod ołowianymi chmurami niosącymi deszcz, orzący fale na pełnym oceanie.

Moje wrażenia po lekturze? Nie dostałam tego, czego się spodziewałam, czy raczej nie w formie, jakiej się spodziewałam, ale spotkanie z książką „Dziewczyna z Botany Bay” autorstwa Carolly Erickson uważam za udane.

Mary Bryant, tytułowa dziewczyna z Botany Bay, ponoć uchodzi w Australii za bohaterkę. To ona w 1791 roku, wraz z mężem, dwójką malutkich dzieci i siedmioma innymi skazańcami uciekła z kolonii karnej w australijskim Sydney Cove. Uciekinierzy pokonali zwykłym kutrem rybackim ponad trzy i pół tysiąca mil morskich, dopływając do Indonezji, choć żaden z nich nie był zawodowym marynarzem. Co warto  podkreślić,  książka Carolly Erickson to więcej niż tylko biografia Mary Bryant, opowiada bowiem także o początkach brytyjskich kolonii karnych w Australii.

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...