Choć wydawałoby się, że nie ma prostszej rzeczy, niż napisanie historyjki dla najmłodszych, rodzice kilkuletnich pociech z całą pewnością wiedzą, że nie każda taka publikacja winna trafić do dziecięcych rąk. Szczególna wrażliwość młodego odbiorcy, branie wszystkiego nazbyt serio – bez zdolności odczytania, kiedy autor tylko puszcza oko do czytelnika - sprawiają, że często opowieść uznawana za zabawną i zupełnie niegroźną przez osobę kilka lat starszą może prawdziwe przerazić czy doprowadzić do łez cztero- czy pięciolatka. Przy zalewie kolorowych okładek trudno czasem wybrać pozycje odpowiednie dla tej grupy odbiorców. Chrupek i Miętus – dzikie zwierzęta Delphine Bournay – pierwsza część pięciotomowej serii o dwójce przyjaciół wydana niedawno nakładem wydawnictwa Dwie Siostry – wydawała się jednak pewniakiem. Nie dość, że seria we Francji stała się bestsellerem, to jej autorka i ilustratorka za jedną z części cyklu została uhonorowana nagrodą Prix Sorciero. Nie umniejszając uroku tej publikacji mam jednak wątpliwość, czy sugerowany przez wydawcę wiek 5+ właściwie określa grono adresatów.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dla dzieci i młodzieży. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dla dzieci i młodzieży. Pokaż wszystkie posty
środa, 7 sierpnia 2013
sobota, 30 marca 2013
Edith Nesbit PIĘCIORO DZIECI I "COŚ"
Chyba każdy w czasie swojej młodości (a wielu pewnie i później) choć przez chwilę zamarzył o czarodziejskim pierścieniu, cudownej lampie czy choćby jednej całkiem małej, ale za to złotej rybce, dzięki którym można spełnić swoje życzenie. Świetne pomysły na to, jak spożytkować taką szansę od losu, kłębią się nadal gdzieś z tyłu głowy – tylko samej szansy brakuje. Widać, los bywa łaskawy, bo z tymi spełniającymi się życzeniami są tylko kłopoty. I o tym właśnie jest wznowiona niedawno przez Znak Emotikon klasyka angielskiej literatury dziecięcej - Pięcioro dzieci i "coś" Edith Nesbit w świetnym przekładzie Ireny Tuwim.Pięcioro rodzeństwa: Cyryl, Antea, Robert, Janeczka i Baranek z Londynu wyjeżdża na wieś pod Rochester. Pozostawione pod opieką służby dzieci szybko odkrywają w pobliskim kamieniołomie Psammetycha, czyli duszka Piaskoludka. To dziwne, drażliwe i wiecznie naburmuszone stworzenie ku zaskoczeniu dzieci – które do tej pory nigdy jeszcze nie przeżyły żadnej magicznej przygody, bo to całkiem zwyczajne angielskie dzieci – potrafi spełniać życzenia. Oczywiście najłatwiej wymyślić dobre życzenie wtedy, kiedy nikt nie chce go realizować. Kiedy można mieć wszystko, czego się zapragnie, nagle trudno zdecydować, czego się tak naprawdę chce. A nawet gdy po bardzo gruntownym przemyśleniu za i przeciw podejmie się – zdawałoby się – mądrą decyzję, złośliwy i gburowaty duszek potrafi każdy pozornie świetny pomysł obrócić w duży kłopot. A może to nie wina duszka, tylko – jak sam Piaskoludek zauważył – po prostu nie należy chcieć rzeczy takich, których się nie chce?
czwartek, 14 marca 2013
Orson Scott Card ZAGINIONE WROTA
Może zacznijmy od małej zagadki: podaj tytuł książki fantasy, w której młody bohater urodził się w nadzwyczajnej rodzinie, sam jednak wydaje się całkiem przeciętny przez kilkanaście pierwszych lat życia, a potem z pośmiewiska i obiektu litości przeobraża się w wyczekiwane od stuleci remedium na całe zło, a przynajmniej bohatera zdolnego stawić czoło nagłym zagrożeniom. Trudne zadanie, bo takich tytułów jest multum. A jednym z nich, niestety nieszczególnie się wyróżniającym, są Zaginione wrota Orsona Scotta Carda – pierwsza część nowej trylogii dla młodzieży.
Danny North jest nastoletnim synem bogów, którzy mieszkają w małej, zamkniętej osadzie na wschodzie Stanów Zjednoczonych. Bogowie uwięzieni na ziemi po tym, jak Loki kilka wieków wcześniej zamknął Wielkie Wrota między światem ludzi a światem boskim (Westilem) cierpią na postępujące osłabienie mocy – tylko powrót do Westilu mógłby ich wzmocnić. Ponieważ jednak boskich rodzin jest tyle, ile znanych nam mitologii (albo nawet więcej – to dopiero początek trylogii), po wyniszczającej wojnie o wpływy ustalone zostało, że żaden mag wrót (zatem taki, który potrafiłby otworzyć zamknięte przez Lokiego przejście) nie ma prawa żyć, aby poprzez nagły przyrost mocy jednej z rodzin nie zakłócić kruchej równowagi.
Danny North jest nastoletnim synem bogów, którzy mieszkają w małej, zamkniętej osadzie na wschodzie Stanów Zjednoczonych. Bogowie uwięzieni na ziemi po tym, jak Loki kilka wieków wcześniej zamknął Wielkie Wrota między światem ludzi a światem boskim (Westilem) cierpią na postępujące osłabienie mocy – tylko powrót do Westilu mógłby ich wzmocnić. Ponieważ jednak boskich rodzin jest tyle, ile znanych nam mitologii (albo nawet więcej – to dopiero początek trylogii), po wyniszczającej wojnie o wpływy ustalone zostało, że żaden mag wrót (zatem taki, który potrafiłby otworzyć zamknięte przez Lokiego przejście) nie ma prawa żyć, aby poprzez nagły przyrost mocy jednej z rodzin nie zakłócić kruchej równowagi.
piątek, 18 stycznia 2013
Cornelia Funke RECKLESS: KAMIENNE CIAŁO
Świat istniejący po drugiej stronie lustra Jakub Reckless odkrył – co wcale nie dziwi – zupełnie przypadkiem, szukając w pokoju ojca jakichkolwiek śladów, które pomogłyby rozwiązać zagadkę jego zniknięcia. Lata mijały, Jakub dorastał i coraz więcej czasu spędzał w baśniowej krainie, z czasem zyskując tam sławę skutecznego poszukiwacza magicznych artefaktów. Pewnego dnia za Jakubem przez lustro przeszedł jego młodszy brat, Will. Raniony w bitwie z goylami (kamiennym ludem), został dotknięty klątwą Czarnej Nimfy i powoli sam zaczął się zamieniać w kamień. Choć nikt nie słyszał o antidotum, Jakub wraz z Willem, jego dziewczyną oraz zaprzyjaźnioną lisicą wyrusza w podróż, której celem jest uwolnienie brata od groźby skamienienia. Goni ich jednak nie tylko czas (bo z każdym dniem Will coraz bardziej się zmienia, także psychicznie i emocjonalnie) – dotkniętego zaklęciem chłopaka szukają także goyle, dla których jest wspominanym w przepowiedni nefrytowym goylem, obdarzonym niezwykłą mocą.
Dla czytelnika wychowanego na baśniach braci Grimm tym, co najbardziej urzeka w nowym cyklu Cornelii Funke, jest magiczny świat za lustrem. Wkraczająca doń nowoczesność wprawdzie nieco go przeobraża, jednak nadal jednorożce strzegą spokoju nimf, syreny swoim śpiewem wiodą żeglarzy na zatracenie, a w lasach stoją rozpadające się chatki z piernika – pozostałość po złych wiedźmach, które gustowały w dzieciach. Ten znany z naszych wyobrażeń świat jest jednak groźniejszy niż widziany oczyma kilkuletniego brzdąca. Nigdy nie był bezpieczny, a Funke okrucieństwo zamieszkujących go postaci dodatkowo uwypukla. Do tego wprowadza dodatkowe zagrożenie w postaci goylów – kamiennego ludu, który postanawia porzucić swoje spokojne życie w głębokich jaskiniach i wypowiada ludziom wojnę.
wtorek, 20 listopada 2012
Paolo Bacigalupi ZATOPIONE MIASTA
Śmiertelnie niebezpieczne armie dzieci-żołnierzy, bratobójcze walki wykrwawiające kraj, dżungla, która skutecznie pochłania kolejne fragmenty oswojonego przez ludzi świata. To wcale nie wprowadzenie do opisu afrykańskich konfliktów, ale przedstawiona przez Paolo Bacigalupiego w „Zatopionych Miastach” katastroficzna wizja przyszłości. Stany Zjednoczone Ameryki nie poradziły sobie z presją natury, a podnoszący się poziom wód wraz z ociepleniem klimatu zmienił obraz środowiska: wielkie miasta zostały zatopione, opuszczone przez ludzi wsie pochłonięte przez bujną roślinność, a nowi, groźni drapieżnicy sieją spustoszenie i grozę. Skłócone wewnętrznie, ogarnięte piekłem wojny domowej państwo kompletnie nie przypomina dzisiejszego mocarstwa. Na takim tle rozgrywają się losy młodych przyjaciół, przed którymi szaleństwo wojny stawia niełatwe wybory.
Mahlia i Mouse to dwójka dzieciaków, których ścieżki życia splotła wojna. Ona jest wyrzutkiem, powszechnie znienawidzonym owocem związku amerykańskiej matki z chińskim rozjemcą (jednym z wojskowych, którzy kilkanaście lat wcześniej militarną siłą i gospodarczym wsparciem próbowali przywrócić Ameryce pokój). Jej skośne oczy są dla otoczenia wyraźnym znakiem kolaboracji z wrogiem, a kikut prawej ręki – przeżytego cudem spotkania z jedną z armii. On jest synem wieśniaków, jedynym ocalałym z rzezi, której był świadkiem. Wzajemna przyjaźń oraz troska nadają ich życiu jakąś wartość i cel w świecie, w którym powszechny strach i poczucie beznadziei odbierają chęć życia. Dzięki wstawiennictwu lekarza z Banyan Town te pogardzane przez ludzi ścierwa wojenne, jak nazywa się wszystkich, których zbrojna zawierucha pozbawiła wcześniejszego życia, znalazły w wiosce w miarę bezpieczną przystań.. Przypadkowe spotkanie z Toolem - półczłowiekiem (bioinżynieryjnie zmutowaną maszyną do zabijania) - kompletne odmienia ich życie, gdyż w pościgu za nim w okolicy pojawiają się żołnierze, a wraz z nimi strach, ból i śmierć.
piątek, 12 października 2012
Scott Westerfeld BEHEMOT
Jest rok 1914, w Europie niedawno wybuchła I wojna światowa, a „Lewiatanem”, olbrzymim powietrznym statkiem-wielorybem, na tajną misję do Konstantynopola (Stambułu) leci ze skrzynką pełną tajemniczych jaj doktor Barlow – wnuczka samego Darwina. Poza angielską załogą, w której skład wchodzi przebrana za chłopca Deryn Sharp, na pokładzie statku znajduje się także Alek – syn zabitego w zamachu w Sarajewie arcyksięcia Franciszka Ferdynanda Habsburga, który wraz z garstką przyjaciół próbuje umknąć śmiertelnym wrogom. Niezwykły i zawarty ad hoc powietrzny sojusz darwinistów z chrzęstami pozwolił im uciec przed niemieckimi siłami napotkanymi w mroźnej Szwajcarii, im bliżej jednak celu podróży, tym większa jest wzajemna nieufność. Dla tych, którzy pogubili się w tym krótkim wprowadzeniu mam krótką radę – znajomość ze steampunkową trylogią dla młodzieży warto rozpocząć od „Lewiatana”, bowiem „Behemot” to druga odsłona przygód Alka Habsburga i Deryn Sharp.
Akcja „Behemota” niemal w całości umiejscowiona została w Stambule. Modyfikując fakty historyczne, autor pozostawił sułtana na tronie kilka lat dłużej, by – jak sam przyznaje w posłowiu – uwikłać swoich bohaterów w kolejną rewoltę. O względy sułtana, który wciąż nie podjął decyzji, czy i po której stronie przystąpić do międzynarodowego konfliktu, zabiegają zatem tak darwiniści, jak i chrzęsty, a niezadowoleni z prowadzonej przez niego polityki rewolucjoniści osmańscy zbierają siły do kolejnego uderzenia. W ten tygiel sprzecznych planów i interesów wpadają młodzi bohaterowie „Behemota” po to, by – oczywiście – odegrać istotną rolę w kształtowaniu politycznej i wojennej rzeczywistości.
niedziela, 9 września 2012
Scott Westerfeld LEWIATAN
Jak wyglądałaby pierwsza wojna światowa, gdyby przeciwko mechanicznym pojazdom kroczącym i zeppelinom Niemiec i Austro-Węgier stanęły żywe maszyny bojowe - wymyślne organizmy stworzone w laboratoriach państw ententy poprzez splatanie „nici życia”? Sądząc po „Lewiatanie” Scotta Westerfelda, rozpoczynającym steampunkową trylogię dla młodzieży, zdecydowanie fantastycznie.
Powieść ma dwóch, a raczej dwoje pierwszoplanowych bohaterów, których losy wbrew zasadom prawdopodobieństwa nie tylko się przecinają, ale i – przynajmniej na czas pewien – splatają. On (Alek) jest zaledwie piętnastoletnim synem arcyksięcia Franciszka Ferdynanda Habsburga. Gdy traci oboje rodziców w zamachu w Sarajewie, wraz z czwórką wiernych poddanych ojca ucieka przed zabójcami w naturalnym kierunku – do neutralnej Szwajcarii. Kiedy Alek w nowoczesnej maszynie kroczącej kieruje się na zachód, na wschód, prosto z Wysp Brytyjskich, gigantycznym powietrznym okrętem-wielorybem (tytułowym Lewiatanem) nadlatuje kadet Dylan Sharp, a właściwie kadetka Deryn Sharp. Ta pyskata piętnastoletnia panna aby dostać się do upragnionych sił powietrznych udaje szesnastoletniego chłopca i całkiem zgrabnie jej to wychodzi. Dzieli ich niemal wszystko: pochodzenie społeczne, narodowość, przekonania, zbliża przypadek, a łączy wielka przygoda i wspólne zagrożenie.
środa, 8 sierpnia 2012
Tanith Lee PIRATIKA. AKT PIERWSZY
Mając naście lat niemal każdy w wyobraźni chętnie przeżywa dalekie podróże i przygody. Morza i oceany, kosmiczne wojaże czy amerykańska prowincja – byle było daleko od domu i tego co znane, a blisko ulubionych książkowych czy filmowych bohaterów. Z pewnością „Piratika. Akt pierwszy” Tanith Lee niejednej młodej czytelniczce da asumpt do snucia takich marzeń, bo to książka pełna zaskakujących zbiegów okoliczności, humoru, dobrych piratów, a i nie braknie w niej miłości. Innymi słowy, zamiast po raz kolejny czytać o rudowłosej Ani za oceanem, warto spojrzeć, co się działo na jego wodach.
Szesnastoletnia Artemizja Fitz-Willoughby Weatherhouse z woli ojca jest uczennicą jednej z londyńskich szkół z pensjonatem dla panienek z dobrych domów. Pewnego dnia krocząc po schodach ze stosem książek na głowie (w ramach ćwiczeń postawy) Art doznaje wypadku, po którym przypomina sobie dzieciństwo, a w nim – przeżywane ze zmarłą matką morskie przygody. Molly, matka dziewczyny, w jej wspomnieniach jest słynną piratką, którą świat kocha za spryt, urok i trzymanie się zasad: nie zabijać i nie kraść przedmiotów o szczególnej wartości sentymentalnej dla właściciela. Znużona życiem grzecznej pensjonariuszki Artemizja postanawia odnaleźć załogę statku Molly i wraz z nią wrócić na morze, by jak matka uprawiać piracki proceder. Czy takim planom może przeszkodzić ojciec, który jest ekslordem wyjątkowo niechętnym jakimkolwiek szaleństwom, lub tak nieistotny fakt, że odnaleziona załoga okazuje się aktorami zarzekającymi się, że nie tylko nigdy nie pływali na prawdziwym statku, ale generalnie pływać nie potrafią?
środa, 25 kwietnia 2012
Robison Wells WARIANT
Siedemnastoletni Benson Fisher, bohater powieści „Wariant' Robisona Wellsa, przeszedł w swoim niezbyt długim życiu przez wiele zastępczych rodzin i szkół – nigdzie nie zagrzał miejsca dłużej niż kilka tygodni i nigdzie nie zbudował trwalej relacji z rówieśnikami ani opiekunami. Chłopak przypadkiem trafia na ogłoszenie o fundowanym rzez Akademię Maxfield w Nowym Meksyku stypendium dla dzieciaków takich jak on. Potajemnie wypełnia formularz zgłoszeniowy, a potem – nie dowierzając własnemu szczęściu – dostaje się. Radości początkowo nie psuje nawet dziwne zachowanie odwożącej go do nowej szkoły pani Vaughn, wysoki na cztery metry mur otaczający uczelnię, niezwykła cisza wokoło ani niepokojące zachowanie obserwujących jego przyjazd uczniów, stłoczonych za oknami ostatniego piętra wiekowego budynku. Kiedy jednak drzwi do szkoły się otwierają, coś, co początkowo wydawało się niezbyt śmiesznym żartem na powitanie nowego kolegi, powoli zaczyna zmieniać się w przerażającą rzeczywistość.
Życie bez dorosłych, nauka bez sprawdzianów, dobre jedzenie, możliwość zarabiania na świetne ciuchy, imprezy i zabawa w paintball – ta, zdawałoby się, bajka to tylko jedna strona medalu. Bo w Akademii Maxfield obowiązuje regulamin, za którego złamanie przewidziane są naprawdę surowe kary, a względny spokój i bezpieczeństwo gwarantuje tylko przystąpienie do jednego z trzech gangów – jedynie grupa potrafi zapewnić w miarę normalne życie w szkole, która bardzo szybko okazuje się więzieniem. Kto i w jakim celu zgromadził tylu nastolatków, czemu służy ich izolacja i czy naprawdę nie ma możliwości ucieczki? Benson nie potrafi się pogodzić z utratą wolności, obserwuje, szuka odpowiedzi i sprzymierzeńców w świecie, w którym zaufać oznacza zaryzykować.
wtorek, 3 kwietnia 2012
Dan Wells PAN POTWÓR
Potwora, który raz wylazł z pudełka, niełatwo potem w nie schować. Jeśli choć raz pozwoliło mu się przejąć kontrolę nad częścią swojego życia, niełatwo go potem ubezwłasnowolnić. John Wayne Cleaver w wydarzeniach opisanych w pierwszej części trylogii Dana Wellsa, „Nie jestem seryjnym mordercą”, wypuścił na wolność swojego prywatnego demona, aby walczyć z innym równie groźnym monstrum. Zwyciężył, ale teraz musi się zmierzyć z tą częścią siebie, która dla otoczenia może być nie mniej groźna – z Panem Potworem. Tymczasem po zaledwie kilku miesiącach spokoju w Clayton znów zaczynają ginąć ludzie. Czy to tylko zbieg okoliczności, że w tak małym miasteczku nagle pojawia się kolejny seryjny morderca?
Podczas gdy odkrycie ciał kolejnych ofiar powoduje, że niemal wszyscy w Clayton zaczynają się zastanawiać, czy wcześniejsze zagrożenie nie wróciło, John, świadomy, że to niemożliwe, dość szybko zaczyna dostrzegać, że nowe zbrodnie w jakiś sposób łączą się poprzednimi. Po raz kolejny zostaje silnie uwikłany w intrygę z udziałem seryjnego mordercy, co pozwoliło Wellsowi na lepsze zobrazowanie walki, jaką John odbywa ze swoim prywatnym demonem. Niezależnie od wątku quasi-kryminalnego autor zgrabnie ukazuje funkcjonowanie rozbitej rodziny młodego bohatera, a także – co jeszcze ciekawsze – pierwsze młodzieńcze zauroczenia przeżywane przez osobę ze zdiagnozowanymi antyspołecznymi zaburzeniami osobowości.
niedziela, 22 stycznia 2012
Maggie Stiefvater LAMENT. INTRYGA KRÓLOWEJ ELFÓW
„Lament. Intryga królowej elfów” rozpoczyna przeznaczoną dla młodzieży trylogię autorstwa Maggie Stiefvater. Irlandzka Faeria przeniesiona na amerykański grunt ma się znakomicie, a autorka zgrabnie łącząc miłość ze strachem napisała historię, od której trudno się oderwać.Szesnastoletnią Deirde poznajemy w dzień konkursu muzycznego. Ta młodziutka i niesamowicie uzdolniona harfistka z uwagi na swą nieśmiałość jest niemal niewidoczna dla ludzi. Tak mocno przeżywa każde publiczne wystąpienie, że poprzedzają je torsje. W takim niezbyt romantycznym momencie, w łazience, poznaje Luke’a, chłopaka ze swojego snu, który nie tylko pomaga jej doprowadzić się do porządku, ale i odkryć drzemiące w niej możliwości. Odegrana i odśpiewana przez nich koncertowo smutna ballada „Lament elfiej panny” zapewnia im zwycięstwo, a jej strofy przewijając się przez całą książkę, dręczą czytelnika pytaniem, czy i ich uczucie musi skończyć się tragicznie.
piątek, 9 grudnia 2011
Lee Carroll KRÓLESTWO CZARNEGO ŁABĘDZIA
Rozpoczynające trylogię urban fantasy „Królestwo czarnego łabędzia” miało zadatki na całkiem przyjemną powieść dla młodzieży. Główna bohaterka, Garet James to młoda, nowojorska singielka, która wraz z ojcem prowadzi galerię sztuki i wyrabia na zlecenie medaliony. Jej normalną, choć wskutek odczuwalnego kryzysu ekonomicznego ostatnio nieco utrudnioną egzystencję, przerywa niecodzienne zamówienie – właściciel antykwariatu, do którego trafia zupełnie przypadkowo, prosi ją, by za niebagatelną sumę tysiąca dolarów otworzyła tajemniczą szkatułkę. I nagle wszystko się zmienia, życie Garet nabiera tempa – brak w nim czasu na tak przyziemne kwestie jak spanie, bo włamywacze, bo problemy ze zdrowiem ojca, policja depcząca po piętach, coraz więcej magicznych istot i nienaturalnych zjawisk, a w tym całym bałaganie przystojny kilkusetletni wampir i wizja chaosu i zniszczenia sianego w Nowym Jorku przez demony .
Połączenie wspomnień Garet z czasów młodości, gdy jej dom odwiedzało wielu sławnych malarzy, z naprawdę interesującym zawodem bohaterki pozwoliło autorom (Lee Caroll to pseudonim literacki małżeństwa autorów: Carol Goodman i Lee Slonimsky'ego) na wplecenie w książkę informacji z dziedziny sztuki, co zdecydowanie ubarwia opowiadaną historię. Ciekawie wypada także sięgnięcie po nadprzyrodzonych bohaterów „Snu nocy letniej” Szekspira, zarysowanie związku między magicznym ludem a światem artystów oraz postawienie po stronie zła słynnego alchemika, okultystę i nadwornego astrologa królowej Elżbiety I.
czwartek, 20 października 2011
Margaret Peterson Haddix WŚRÓD UKRYTYCH
„Wśród ukrytych” autorstwa Margaret Peterson Haddix rozpoczyna przeznaczoną dla nastoletniego czytelnika serię „Dzieci cienie”. Akcja książki rozgrywa się w świecie, w którym produkcja żywności jest centralnie sterowana, a po uchwaleniu ustawy populacyjnej zabronione jest posiadanie więcej niż dwójki dzieci. Główny bohater, dwunastoletni Luke, to trzecie dziecko ubogich farmerów. Poznajemy go w chwili, gdy wycinka lasu osłaniającego jego dom pozbawia go nawet tej namiastki wolności, jaką dawało mu własne podwórko. Ukryty przed wścibskim wzrokiem obcych w pokoju na strychu pewnego dnia dokonuje zadziwiającego odkrycia, które prowadzi do wielkich zmian w jego życiu.
Autorka bardzo powoli wprowadza czytelnika w świat książki – najpierw przedstawione jest najbliższe otoczenie głównego bohatera i jego relacje rodzinne, potem stopniowo, wraz ze zdobywaniem przez Luke'a wiedzy o przyczynach wprowadzenia polityki populacyjnej, obraz staje się coraz pełniejszy. Sylwetki garstki bohaterów nakreślone zostały schematycznie, co jednak nie dziwi, zważywszy na wiek docelowego odbiorcy serii. Sam Luke, będący głównym bohaterem powieści, to chłopiec inteligentny, wrażliwy i mimo ciekawości – dość ostrożny. Skupienie fabuły na jego emocjach i przeżyciach pozwala czytelnikowi na poznanie jego strachu przed odkryciem przez Policję Populacyjną tęsknoty za życiem zwyczajnego nastolatka czy poczucia odpowiedzialności za bliskich. Przedstawiony w książce prosty podział społeczny na walczących o przeżycie farmerów oraz opływających w luksusy notabli, składających się głównie z urzędników rządowych, nie tylko pozwala autorce na obnażenie zakłamania systemu totalitarnego, ale i na ukazanie, że w obu klasach są ludzie dobrzy i wartościowi, a ponad podziałami możliwa jest przyjaźń i wzajemna pomoc.
Autorka bardzo powoli wprowadza czytelnika w świat książki – najpierw przedstawione jest najbliższe otoczenie głównego bohatera i jego relacje rodzinne, potem stopniowo, wraz ze zdobywaniem przez Luke'a wiedzy o przyczynach wprowadzenia polityki populacyjnej, obraz staje się coraz pełniejszy. Sylwetki garstki bohaterów nakreślone zostały schematycznie, co jednak nie dziwi, zważywszy na wiek docelowego odbiorcy serii. Sam Luke, będący głównym bohaterem powieści, to chłopiec inteligentny, wrażliwy i mimo ciekawości – dość ostrożny. Skupienie fabuły na jego emocjach i przeżyciach pozwala czytelnikowi na poznanie jego strachu przed odkryciem przez Policję Populacyjną tęsknoty za życiem zwyczajnego nastolatka czy poczucia odpowiedzialności za bliskich. Przedstawiony w książce prosty podział społeczny na walczących o przeżycie farmerów oraz opływających w luksusy notabli, składających się głównie z urzędników rządowych, nie tylko pozwala autorce na obnażenie zakłamania systemu totalitarnego, ale i na ukazanie, że w obu klasach są ludzie dobrzy i wartościowi, a ponad podziałami możliwa jest przyjaźń i wzajemna pomoc.
Subskrybuj:
Posty (Atom)




