„Pozostają jednak po cywilizacjach materialne relikty, pozostają zabytki, fizyczne ślady ich myśli i technologii – i w ten sposób okno „biernego”, bo jednostronnego Kontaktu rozciąga się na miliony, miliardy lat w przód Jest to całkowicie logiczna konsekwencja, w rzeczy samej taka oczywistość, że możemy tu mówić wręcz o prawie natury. Prędzej czy później każdy natyka się na ślady Starszych. (...) nie jesteśmy w stanie nic takiego samodzielnie odkryć, wynaleźć, wymyślić, czego ktoś gdzieś kiedyś, w tym lub którymś z poprzednich wszechświatów, już raz nie wymyślił, a jego następcy nie udoskonalili do boskiej perfekcji.”
A może wszystko już było? Może wcale nie kreujemy nowego, nie wytyczamy szlaków, a cały rozwój cywilizacyjny, o którym się szumnie mówi i który napawa nas taką dumą, to tylko kroczenie po śladach tych, którzy byli przed nami? W „Córce łupieżcy”, mini-powieści, która po raz pierwszy została wydana w 2002 roku w antologii „Wizje alternatywne 4”, zaś w roku 2009 doczekała się samodzielnej publikacji, Jacek Dukaj kreśli wizję świata przyszłości, w którym to archeologia jest nadrzędną dziedziną wiedzy.
