Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Świat Dysku. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Świat Dysku. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 3 lipca 2012

Terry Pratchett STRAŻ! STRAŻ!


"Mogą być nazywani Gwardią Pałacową, Strażą Miejską albo Patrolem. Niezależnie od nazwy, racja ich istnienia - w każdym dziele fantasy heroicznej - jest taka sama. to znaczy, mniej więcej w rozdziale trzecim (albo w dziesiątej minucie filmu) mają wbiec do komnaty, po kolei i pojedynczo atakować bohatera i ginąć. Nikt ich nigdy nie pyta, czy mają na to ochotę.
Książka poświęcona jest tym wspaniały ludziom"

Prawda, że wzruszające? Wprawdzie w momencie zawiązywania akcji powieści „Straż! Straż!” Straż Miejska Ankh-Morpork daleka była od dobrowolnego oddawania życia za kogokolwiek na czyjkolwiek rozkaz, nie znaczy to jednak, że taką strażą, godną dzieła heroicznej fantasy, stać się nie mogła. Potrzeba było tylko jednego człowieka, który myślał jak krasnolud, jednego smoka o nieznanym pochodzeniu i jednej kobiety, o wielkim rozumie i gorącym sercu, które mocniej zabiło na widok jednego kapitana. Do tego dodać należy jeszcze dwie księgi o niebezpiecznej treści i całkiem prosty przepis na oszałamiający sukces gotowy.

wtorek, 12 czerwca 2012

Terry Pratchett NIUCH


Sam Vimes, komendant Straży Miejskiej Ankh-Morpork, nie ma żadnych wątpliwości co do tego, że gdzie policjanci, tam są i przestępstwa. Wyjazd na wieś w celu odbycia zarządzonych przez żonę wakacji na jej rodzinnych włościach, brak jurysdykcji i obce terytorium, które rządzi się innymi od znanych mu miejskich zwyczajów to tylko drobne niedogodności. Bo nawet tytuł szlachecki nie zabije w glinie gliny, który wyczuwa na milę przestępstwo, choćby nawet nie było na nie (jeszcze) odpowiedniego paragrafu.

„Niuch” to kolejna część cyklu o Straży rozgrywającego się w Świecie Dysku. Tym razem Vimes wyrwany z naturalnego środowiska i rzucony w nieznane otoczenie, w którym zamiast normalnych miejskich odgłosów życia słychać śpiew ptaków i porykiwania krów, a każde drzewo i żywopłot zdają się mieć oczy, może liczyć tylko na siebie i swego niezastąpionego kamerdynera, Willikinsa, z jego nie mniej niezastąpioną kolekcją broni wszelakiej. W tym czasie jego podwładni w Ankh-Morpork mają do rozwiązania własną zagadkę, w której stawką jest zdrowie psychiczne, a może nawet życie jednego z funkcjonariuszy. Ze znaczną dominacją wątku wiejskiego akcja „Niucha” toczy się zatem dwutorowo.

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...