Bohaterką tej fabularyzowanej biografii jest Zoia Korwin-Krukowskaja, rosyjska artystka malująca na złocie. Książka oparta jest na znanym schemacie – oto Badacz otrzymuje zlecenie dotyczące Sławnej Osoby i realizując je odkrywa nie tylko prawdziwą twarz Badanej, ale i siebie. Philip Sington, który jest współautorem kilku thrillerów, w warstwie współczesnej wzbogacił powieść o intrygę kryminalną. Umiejętnie odkrywając kolejne karty życia Zoi, stopniując napięcie tak w wątku współczesnym, jak i biograficznym, pisarz stworzył zgrabną, wciągającą opowieść o pięknej, tajemniczej malarce i sztuce, która staje się powiernikiem jej sekretów.
Zoia zawsze fascynowała mężczyzn. W tamtych czasach. Próbowali to ukryć, oczywiście. Ale to ich zżerało od środka. (…) Wie pan, wydawało się, że ona nie zna strachu. Zazdrościli jej tego. Chcieli być jak najbliżej. Zaznać tej mocy, a przynajmniej się o nią otrzeć. (…) Mówił, że zawsze miało się poczucie... poczucie, że ona nosi w sobie jakąś tajemnicę, coś, czego nie można dotknąć. To wzbudzało silne pożądanie, pragnienie, by posiąść tę tajemnicę fizycznie. Obnażyć ją i wystawić na widok publiczny. (…) Ten głód czuło się w lędźwiach, jak mówił, Pragnienie, by połączyć się na nowo z nieznanym. Twierdził, że to bardzo rosyjskie. Wschodnie. (…) Zoia omotała wielu mężczyzn. Wielu głupców. Pan jest po prostu ostatni.
Ona kochała teatr. Całe to udawanie. Wszystkie te … maski. Za maską można być sobą i nikt cię za to nie obwinia. (…). Oczywiście, nie mogla zostać autorką. Nie w dosłownym sensie. Stanisławski mówił: szukajcie prawdy … w swoim wnętrzu. Czerpcie z własnego doświadczenia. To by ją … zabiło.
Nie będę za dużo pisać o samej Zoi, bo śledzenie jej życia, składanie go wraz Marcusem Elliotem z puzzli:

Narracja książki prowadzona jest dwutorowo: współcześnie, głównie z perspektywy Marcusa, oraz w okresie początku XX wieku, kiedy śledzimy życie Zoi. Te wątki przeplatają się, nie jest zachowana chronologia zdarzeń. Budując historię autor bardzo powoli uchyla rąbka kolejnym tajemnicom, stopniując napięcie.
Z informacji „Od Autora” wynika, że opisując losy Zoi opierał się na korespondencji prowadzonej przez artystkę, jej relacjach oraz innych źródłach historycznych. Atutem powieści jest przytaczanie przez pisarza nieraz fragmentów, nieraz pełnej treści listów pisanych przez Zoię i do Zoi. To z nich głównie powoli wyłania się prawdziwy obraz malarki
Czasem denerwowało mnie przerywanie opowieści o Zoi współczesnym wątkiem intrygi, choć może dla innych będzie to stanowiło dodatkową atrakcję. Ja chciałam czytać o Zoi i jej Rosji, jej Paryżu, jej Szwecji i jej życiu. Ciekawe, choć czasem tragiczne losy artystki pochodzącej z arystokracji carskiej, poślubionej komuniście (to malutki spoiler, naprawdę) i oddanej sztuce wciągnęły mnie i zafascynowały. Pochłaniały mnie zwłaszcza fragmenty poświęcone życiu malarki w Rosji porewolucyjnej, ukazujące funkcjonowanie arystokracji carskiej w nowej rzeczywistości społecznej i politycznej.
Czasem denerwowało mnie przerywanie opowieści o Zoi współczesnym wątkiem intrygi, choć może dla innych będzie to stanowiło dodatkową atrakcję. Ja chciałam czytać o Zoi i jej Rosji, jej Paryżu, jej Szwecji i jej życiu. Ciekawe, choć czasem tragiczne losy artystki pochodzącej z arystokracji carskiej, poślubionej komuniście (to malutki spoiler, naprawdę) i oddanej sztuce wciągnęły mnie i zafascynowały. Pochłaniały mnie zwłaszcza fragmenty poświęcone życiu malarki w Rosji porewolucyjnej, ukazujące funkcjonowanie arystokracji carskiej w nowej rzeczywistości społecznej i politycznej.
Książka Philipa Singtona to stosunkowo długa lektura (460 stron), ale warto poznać tajemnicę, którą kryje złoto Zoi.
Złoto Zoi, Philip Sington, Wydawnictwo MUZA SA, 2007
Moja ocena: 4/6
Moja ocena: 4/6
Książka stoi na półce i czeka cierpliwie na swoją kolej:). Recenzja ciekawa, więc będę musiała niedługo ją przeczytać.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam!!
Dziękuję:) I życzę przyjemnej lektury:)
OdpowiedzUsuń