
Wędrowcy kolejno, we śnie lub na jawie, przedstawiają historie ze swego dawnego życia. Malowane przez autora z ogromnym wyczuciem języka wizje przyszłości są sugestywne, niepokojące, przygnębiające a czasem wręcz psychodeliczne. Jednocześnie trudno uwierzyć we "wspomnienia", które są niespójne, a nierzadko wręcz sprzeczne z innymi opowieściami tej samej postaci. W odgadnięciu zagadki celowości wędrówki i prawdziwości tych tułaczych opowiadań pomaga prowadzony przez autora równolegle drugi wątek fabularny z udziałem aniołów, sygnalizując czytelnikowi niemal od początku, że w tym szaleństwie jest metoda. To właśnie on nadaje całej powieści odpowiednie tempo i kierunek, spajając dziwne, pełne surrealistycznych elementów opowieści w satysfakcjonującą całość.
"Wspomnienia" bohaterów ukazują nie tylko ich dziwne przeżycia, ale i ujawniają pogmatwane uczucia, jakie postaci do siebie żywią. Opowieści uzupełnione przez interakcje wędrowców „na jawie” składają się na obraz miłości, nienawiści, zazdrości i odrzucenia. Z jednej strony niezwykłe trio wędrowców wzajemnie się potrzebuje, z drugiej – trwanie w tym dziwnym układzie wyniszcza ich, prowadzi do obłędu, podejmowania prób samobójczych czy zabójstw. Niezwykła moc burzy piaskowych, które przywracają życia i zamieniają ciałami, rodzi w nich dodatkowo bezsilność wobec sytuacji, zdawałoby się, bez wyjścia.
„Trojka” to lektura nieszablonowa. Wiele w niej różnorodnych wizji dystopijnej przyszłości przedstawionych w formie snów i opowieści dziwacznych wędrowców, wiele emocji - zwłaszcza negatywnych, choć każdy gniew, złość, zazdrość, poczucie niezrozumienia czy odtrącenia wynika tu ze zranionej miłości. Przed zagubieniem sensu powieści jako całości chroni „Trojkę” równolegle prowadzony wątek, nadający fabule celowości i dynamiki. To dzięki niemu wszystkie elementy układanki stworzą ostatecznie spójną całość, choć – co należy podkreślić – jest to w pełni widoczne dopiero po zakończeniu lektury. Dziwna, niesamowita i bardzo wciągająca powieść. Nie muszę chyba dodawać, że mocno polecam.
Stepan Chapman, Trojka
MAG, 2011, il. stron: 236
Moja ocena: 6-/6
Na "Trojkę" zwróciłam uwagę już dawno, właśnie przez tą dziwność totalną :)
OdpowiedzUsuńAle jak na razie w temacie UW jestem laikiem, może złapię coś z zapowiadanych pozycji ;p
Polecam Trojkę. I może tak być, że przez jej dziwność nie każdemu podejdzie, więc się rozejrzyj na LC - może akurat ktoś się skusi na wymianę :)
UsuńKsiążkę czytałam i byłam nią pozytywnie zaskoczona:))
OdpowiedzUsuńPozdrawiam!
No właśnie, człowiek czyta: stara Meksykanka, brontozaur i zautomatyzowany jeep wędrują przez pustynię i spodziewa się dziwności trudnej do przełknięcia, a jak Chapman pisze, to to się po prostu podoba. Zupełnie mnie zaskoczyło, jak dobrze czytało mi się tę książkę od samego początku :)
UsuńPozdrawiam :)
Fabuła z pogranicza jawy i snu, surrealistyczna powieść daleka od racjonalizmu , ciekawie się zapowiada .
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
Warto po książkę sięgnąć. Pokręcona, ale nie przekombinowana. Taka dobra inność :)
UsuńPozdrawiam :)
Jedna z moich ulubionych - obok "Wieków światła" i "Pieśni czasu. Podróży" - pozycja z UW. Zrobiła na mnie niesamowite wrażenie i treścią, i formą, i dziwnością, no wszystkim. Z pewnością kiedyś do niej wrócę. No i mam nadzieję, że jeszcze ktoś kiedy wyda u nas zbiór opowiadań Chapmana...
OdpowiedzUsuńWciąż za mało z tej serii przeczytałam, żeby mówić o ulubionych pozycjach w jej ramach, ale Trojka ma coś w sobie. Też chcę kiedyś do niej wrócić, żeby zobaczyć, jak ją odbiorę za kilka lat. A co do wydania zbioru opowiadań to chyba jest szansa, prawda? Bo jak tak się popatrzy na nazwiska w serii, to widać, że jak książka jest dobrze przyjęta, to wydawnictwo wydaje kolejne tego samego autora. A Trojka chyba przyjęta jest nieźle - nie spotkałam się z negatywną opinia o niej, choć to przecież bardzo specyficzna lektura.
UsuńZapowiada się ciekawie, aczkolwiek jak na razie ją sobie odpuszczę.
OdpowiedzUsuńJest ciekawie :) I skoro nie teraz, to polecam na przyszłość :)
UsuńHa, czyli się spodobało. Dobrze :)
OdpowiedzUsuńAle pokręcone jest, co nie?
A obawiałeś się, że się nie spodoba? :)
UsuńJest pokręcone, ale tak sensownie, że tak to ujmę :)
Bałam się tej książki trochę, jak się tylko pojawiła. Potem Fenrir napisał, że to dla osób z dłuższym fantastycznym stażem albo coś w ten deseń i gdyby nie recenzja chyba w Katedrze, może i Twoja, że warto, że książka zamotana, ale ostatecznie wszystko okazuje się mieć sens, pewnie bym się nie zdecydowała, a przynajmniej nie tak szybko. Znów (jak za MacLeoda i McDonalda) dziękuję :)
Cała przyjemność po mojej stronie. W sumie to nawet nie za bardzo rozumiem tych narzekań, że to bełkot :P
UsuńChyba odbiór zależy od tego, czego się w książkach szuka.I czy się "Trojkę" doczyta do końca ;)
UsuńMam "Trojkę" na czytniku, już nawet wgraną, więc na pewno w najbliższym czasie przeczytam. Już słyszałam, że jest niezwykła.
OdpowiedzUsuńMnie od pierwszych stron ujęła. Okej, czasem wymaga koncentracji, ale robi wrażenie. Polecam :)
UsuńTakie pokręcone coś nieźle oddawałoby moją osobowość, więc chętnie przeczytam :D
OdpowiedzUsuńWiem, że się powtarzam, ale co ja mogę, jak czuję wewnętrzną potrzebę polecania? :) Czytaj, bo warto :)
UsuńNo to trzeba przeczytać ;]
OdpowiedzUsuńNo to trzeba ;)
UsuńOczywiście przeczytam, choć ten Trojkowy surrealizm najbardziej mnie zniechęca. Ale pewnie ostatecznie będę zachwycony ;)
OdpowiedzUsuń