niedziela, 3 czerwca 2012

Sandra Gulland CESARZOWA JÓZEFINA

Wszystko co dobre kiedyś się kończy. Niestety zasada ta dotyczy także rewelacyjnej trylogii Sandry Gulland poświęconej Józefinie Bonaparte. Długo zwlekałam z przeczytaniem ostatniej części zatytułowanej „Cesarzowa Józefina”, bo żal mi było rozstawać się z fascynującą bohaterką powieści i porzucać Francję przełomu XVIII i XIX wieku. W rozpoczynającej cykl „Józefinie” szesnastoletniej wówczas Róży szamanka wudu wywróżyła, że wyjdzie nieszczęśliwie za mąż, zostanie wdową i zostanie królową. Wypełnienie dwóch z trzech części wróżby zostało opisane w pierwszej część trylogii, która poza losami młodziutkiej kreolskiej dziewczyny wprowadzanej na salony Paryża ukazywała także dramatyczne koleje Francuskiej Rewolucji. W „Józefinie i Napoleonie” główna bohaterka, tak jak francuskie społeczeństwo, leczyła rany zadane przez bratobójcze walki, umacniając jednocześnie swój związek z Napoleonem – już nie dziwnym, niezdarnym Korsykaninem, lecz konsulem i ulubieńcem ludu a do tego ukochanym mężem i najlepszym przyjacielem. Wciąż jednak niespełniona pozostawała trzecia część przepowiedni. Nadszedł zatem czas na opisanie, jak Józefina została cesarzową. I jak rozpadł się jej świat. 

Utrzymana w formie zapisu pamiętnika narracja gładko przeprowadza czytelnika tak przez meandry francuskiej polityki okresu 1800-1814 roku, jak i burzliwe koleje związku niezwykłej pary, jaką stanowili Józefina i Napoleon. Gulland zajmująco opisuje trudności, z jakimi przyszło się borykać przyszłej cesarzowej – od wyzwań takich, jak stworzenie dworu godnego najpierw urzędu pierwszego konsula, a potem cesarza (w tym zakresie powieść była często naprawdę zabawna), przez problemy z knującym kolejne intrygi klanem Bonaparte, po dramat kobiety, która nie potrafi obdarzyć męża wyczekiwanym potomkiem, jest zdradzana i odtrącana. To w „Cesarzowej Józefinie” w końcu ukazany został także największy dramat pary – poświęcenie ich miłości na ołtarzy racji stanu, oraz upadek Napoleona i zesłanie go na Elbę. 

Autorka potrafi subtelnie, lecz skutecznie oddziaływać na emocje. Zapiski Józefiny, mimo pełnej świadomości, że to w dużej mierze literacka fikcja, zdają się bardzo prawdziwe, przez co jej radości, smutki czy niepokoje udzielają się w trakcie lektury. Wydarzenia, o których opowiada nam bohaterka, nabierają kolorów, a postaci – ożywają. Książka zawiera także tłumaczenia autentycznych dokumentów, w tym listów Napoleona do żony czy policyjnych raportów. To naprawdę więcej niż z wyczuciem napisany romans kostiumowy (w żadnym razie nie ckliwy czy przesłodzony) – to świetna i bardzo dobrze przyswajalna lekcja historii.

Gulland w podziękowaniach zaznacza, że z uwagi na ilość materiału źródłowego i rozgrywających się w opisywanym okresie wydarzeń historia przedstawiona w książce musiała ulec pewnemu uproszczeniu – nie pojawiło się w niej wiele postaci mających wpływ na życie Józefiny i Napoleona, ani istotnych epizodów, jak choćby uwięzienie papieża czy walki na San Domingo. Nie należy zatem zakładając, że trylogia to kompendium wiedzy o faktach i ludziach tego burzliwego okresu w dziejach Francji. Na osobną wzmiankę zasługuje zamieszczenie na końcu książki pomocnych w ogarnięciu przez czytelnika powiązań rodzinnych i chronologii zdarzeń spisów osób i wydarzeń oraz drzew genealogicznych rodów Bonaparte i Beauharnais.

Trylogia Sandry Gulland oparta na losach Marii Józefy Róży Tascher de la Pagerie, znanej jako Józefina Bonaparte to pozycja lekka w odbiorze, a bogata w treści. Autorka w niezwykle zajmujący sposób opisuje Francję przechodzącą od monarchii do Cesarstwa, a na tym burzliwym tle – osobiste przeżycia jednej z ważniejszych par nowożytnej Europy. Świetna historia stała się bazą dla świetnej opowieści – zgrabnie napisanej i niezwykle emocjonującej. Wieńcząca cykl „Cesarzowa Józefina” potwierdza jedynie, że po tę trylogię zdecydowanie warto sięgnąć. Polecam gorąco i z pełną odpowiedzialnością, bo mam na koncie już dwie zachwycone cyklem czytelniczki.   

Sandra Gulland, Cesarzowa Józefina
Bukowy Las, 2012, il. Stron 414
Moja ocena: 5+/6

12 komentarzy:

  1. Bardzo jestem ciekawa tej książki, już słyszałam o niej wiele pozytywnych opinii

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naprawdę świetna trylogia - warto się za nią rozejrzeć :)

      Usuń
  2. Ta powieśc mnie naprawdę intryguje - raz, że tematyka super, a dwa, że takie wysokie noty zbiera ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Daj się skusić, bo warto :) Pożyczyłam pierwszy tom koleżance z pracy - dość szybko trzeba było dostarczyć kolejne, bo nie tylko ona, ale i jej mama przeczytały i chciały więcej, takie dobre :) Moja mama w okresie od wiosny do jesieni twierdzi, że nie ma czasu na książki, bo za dużo jest do zrobienia. Ale właśnie skończyła czytać całą trylogię, choć dostała ją jakieś 2 tygodnie temu :) To chyba najlepsze referencje dla książki ;)

      Usuń
  3. Mam zamiar kiedyś zabrać się za tę trylogię. W domu na półce czeka pierwszy tom, ale pewnie jeszcze trochę poczeka...

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie miałam zamiaru się zabierać, ale widzę, że jednak warto ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ciekawi mnie ten cykl, już mam zapisane te książki i na pewno kiedyś przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawy okres historii i fascynująca główna bohaterka, a do tego książki po prostu są świetnie napisane. To się pochlania, a nie czyta :)

      Usuń
  6. Książki nie czytałam ale na pewno po nią sięgnę przy najbliższej okazji.Twoja recenzja zachęciła mnie do przeczytania tej książki.Dodałam się do obserwowanych ponieważ bardzo podoba mi się Twój język i styl pisania recenzji.Jeśli chcesz dodać się do obserwowanych u mnie będzie mi bardzo miło.Serdecznie zapraszam na:
    www.in-world-book.blogspot.com
    Pozdrawiam i czekam z niecierpliwością na kolejną recenzję.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miło mi :) A całą trylogię gorąco polecam :)

      Usuń

Będę wdzięczna za podpisywanie się w komentarzach. Pozwoli mi to na identyfikację stałych gości. Z góry dziękuję. :)

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...